Страница 16 из 88
Odbiegało to od moich zwyczajów – nawet dziś rano przyjąłem pieniądze od osoby trzeciej. Była to jednak kwestia ustalenia nadzoru nad obroną. Wystarczył rzut oka na Mary Alice Windsor i CC.
Dobbsa siedzących po drugiej stronie stołu, aby się zorientować, że muszę im wyraźnie dać do zrozumienia, kto prowadzi sprawę i kto jest odpowiedzialny za wygraną lub przegraną.
Spostrzegłem z zaskoczeniem, jak rysy Mary Windsor tężeją.
Matka Rouleta przypominała mi w tej chwili stary zegar z płaską, kwadratową tarczą zamiast twarzy.
– Mamo – rzekł szybko Roulet, chcąc zażegnać wybuch, zanim jeszcze nastąpił. – Wszystko w porządku. Wypiszę czek. Powinienem sobie poradzić, dopóki nie dostanę od ciebie pieniędzy.
Spojrzała na mnie, potem na syna i znowu na mnie.
– Doskonale – powiedziała.
– Pani Windsor – zacząłem. – To bardzo ważne, że wspiera pani syna. Nie mam na myśli tylko strony finansowej. Jeżeli nie uda się nam obalić zarzutów i zdecydujemy się na proces, będzie bardzo ważne, aby okazała mu pani wsparcie publicznie.
– Proszę nie mówić głupstw – odparła. – Bez względu na to, co się stanie, zawsze będę przy nim stała. Trzeba go uwolnić od tych niedorzecznych zarzutów, a ta kobieta… nie dostanie od nas ani grosza.
– Dziękuję, mamo – powiedział Roulet.
– Ja też pani dziękuję – ciągnąłem. – Obiecuję, że będę panią informować, zapewne za pośrednictwem pana Dobbsa, gdzie i kiedy pani obecność będzie konieczna. Ważne, że syn może liczyć na pani pomoc.
Zamilkłem. Nie musiałem długo czekać, by zrozumiała, że została odprawiona.
– Czyli moja obecność tu i teraz nie jest konieczna, czy tak?
– Owszem. Musimy omówić sprawę, a najlepiej dla Louisa będzie, jeśli zrobi to tylko z zespołem obrony. Poufność między adwokatem a klientem nie obejmuje nikogo i
– Jeżeli wyjdę, kto odwiezie Louisa do domu?
– Mam kierowcę. Odwiozę go.
Pani Windsor spojrzała na Dobbsa w nadziei, że wykorzysta swoją pozycję, aby się sprzeciwić. Dobbs uśmiechnął się i wstał, by odsunąć jej krzesło. Dając za wygraną, podniosła się z miejsca.
– Doskonale – powiedziała. – Louis, do zobaczenia na kolacji.
Dobbs odprowadził ją na korytarz, gdzie jeszcze przez chwilę rozmawiali. Nie słyszałem, o czym mówili. Następnie pani Windsor wyszła, a Dobbs wrócił do sali konferencyjnej, zamykając za sobą drzwi.
Wyjaśniłem Rouletowi wstępne kroki postępowania, informując) go, że w ciągu dwóch tygodni zostanie mu przedstawiony akt oskarżenia, do którego będzie się musiał ustosunkować. Wówczas będzie także miał okazję zawiadomić oskarżenie, że nie skorzysta z odstąpienia od prawa do szybkiego procesu.
– To pierwsza decyzja, jaką musimy podjąć – powiedziałem.
– Czy chcesz zwlekać, czy od razu przystąpić do rzeczy i przycisnąć oskarżenie.
– Jaki mamy wybór? – spytał Dobbs.
Spojrzałem na niego przelotnie, potem znów skupiłem uwagę na Roulecie.
– Będę szczery – odrzekłem. – Kiedy mam klienta, który nigdy nie był aresztowany, jestem skło
– Mówisz o wi
– Z drugiej strony – ciągnąłem – jeżeli oskarżenie ma słabe dowody, może wykorzystać zwłokę, żeby dobrać sobie mocniejsze kar – I ty. W tym momencie czas jest naszą jedyną bronią. Jeśli nie odstąpimy od prawa do szybkiego procesu, prokurator znajdzie się pod presją.
– Nie zrobiłem tego, co mi zarzucają – oznajmił Roulet. – Nie mam ochoty tracić czasu. Chcę jak najszybciej wyjaśnić te brednie.
– Jeżeli zdecydujemy się na szybki proces, wtedy teoretycznie | muszą wyznaczyć proces w ciągu sześćdziesięciu dni od odczytania aktu oskarżenia. W rzeczywistości jednak najpierw dochodzi do przesłuchania wstępnego, a termin procesu się przeciąga. Podczas wstępnego sędzia słucha zeznań i decyduje, czy dowody dają podstawę do wszczęcia procesu. To czysta formalność. Sędzia odroczy proces, znowu przedstawią ci akt oskarżenia i dopiero od tej chwili zaczyna się odliczanie sześćdziesięciu dni.
– Nie wierzę – powiedział Roulet. – To potrwa wieki.
– Zawsze możemy odstąpić od przesłuchania wstępnego. Wtedy zmusimy oskarżenie do odsłonięcia kart. Sprawę przejął młody prokurator. Nie ma doświadczenia w poważnych przestępstwach. Być może to najlepsze wyjście.
– Chwileczkę – wtrącił Dobbs. – Czy przesłuchanie wstępne to nie jest dobry sposób, żeby poznać dowody oskarżenia?
– Niekoniecznie – odparłem. – W każdym razie już nie. Jakiś czas temu legislatura próbowała usprawnić postępowanie i zmieniła wstępne w formalność, łagodząc zasady niedopuszczalności dowodów ze słyszenia. Teraz zwykle zeznaje tylko policjant prowadzący śledztwo. Obrona nawet nie ma okazji zobaczyć i
Moim zdaniem najlepsza strategia to zmuszenie prokuratora, żeby pokazał, co ma w ręku, albo spasował. I sześćdziesiąt dni będzie się liczyło od pierwszego odczytania oskarżenia.
– Podoba mi się ten pomysł – rzekł Roulet. – Chcę to mieć jak najszybciej za sobą.
Skinąłem głową. Powiedział to takim tonem, jak gdyby uniewi
– Niekoniecznie musi nawet dojść do procesu – odezwał się Dobbs. – Jeżeli zarzuty okażą się wątłe…
– Prokurator na pewno od nich nie odstąpi – przerwałem mu.
– Zazwyczaj jest tak, że policja przesadza z zarzutami, a prokurator trochę je łagodzi. Tu było inaczej. Prokuratura postawiła poważniejszy zarzut. Płyną stąd dwa wnioski. Pierwszy jest taki, że w swoim przekonaniu mają mocne dowody, a drugi, że podwyższyli stawkę, żeby mieć lepszą pozycję wyjściową, kiedy zaczniemy negocjować.
– Mówisz o ugodzie? – zapytał Roulet.
– Tak, o porozumieniu stron.
– Daj spokój, nie ma mowy o żadnej ugodzie. Nie pójdę do więzienia za coś, czego nie zrobiłem.
– Nie musisz wcale iść do więzienia. Nie jesteś noto…
– Nie o to chodzi, czy będę wolny, czy nie. Nie mam zamiaru przyznawać się do czegoś, czego nie zrobiłem. Jeżeli masz na ten temat i
Przyjrzałem mu się uważnie. Prawie każdy mój klient w którejś fazie sprawy zarzekał się, że jest niewi
– Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę odpowiedzialność cywilną – dodał Dobbs. – Przyznanie się do winy pozwoli tej kobiecie…
– Świetnie to wszystko rozumiem – znów mu przerwałem. – Wydaje mi się jednak, że uprzedzamy fakty. Chciałem tylko przedstawić Louisowi w zarysie to, co go czeka. Co najmniej przez dwa tygodnie nie musimy wykonywać żadnego ruchu ani podejmować ostatecznych decyzji. Musimy po prostu wiedzieć przy odczytaniu oskarżenia, jak chcemy to rozegrać.
– Louis przez rok studiował prawo na UCLA – powiedział Dobbs.
~ Sądzę, że ma pewne rozeznanie w sytuacji.
Roulet skinął głową.
– W porządku – odrzekłem. – Wobec tego do rzeczy. Louis, zagnijmy od ciebie. Twoja matka wspomniała, że czeka na ciebie z kolacją. Mieszkasz w domu? To znaczy, u niej?
– Mieszkam w domku gości
– Ktoś jeszcze z wami mieszka?
– Służąca. W głównym domu.
– Żadnego rodzeństwa, przyjaciół, przyjaciółek?
– Nikt więcej.
– I pracujesz w firmie matki?
– Właściwie prowadzę firmę. Matka rzadko ją odwiedza.
– Gdzie byłeś w sobotę wieczorem?
– W sobo… czyli wczoraj, tak?
– Nie, pytam o sobotę. Zacznij od soboty.
– W sobotę nie robiłem nic szczególnego. Siedziałem w domu i oglądałem telewizję.
– Sam?
– Zgadza się.
– Co oglądałeś?
– Stary film na DVD. „Rozmowę” Coppoli.
– Czyli nikt ci nie towarzyszył ani cię nie widział. Obejrzałeś film i poszedłeś spać.