Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 51 из 96

Przytaknął.

Pobladła i wparła się mocniej w fotel. Do pokoju wszedł Roy z drinkami.

Vic i Irlandczycy? To jednak miało sens. Wiedziała, że Vic był w Belmarsh w tym samym czasie co dawny współpracownik Kelly’ego, Patrick O’Loughlin. Nie kto i

Ale ewidentnie tak było. Miłosne zaklęcia i manifestowanie przywiązania były tylko grą, i to dobrą grą. Brała wszystko za dobrą monetę. Musiał się z niej śmiać w kułak. Jego pieprzonej mordzie nie będzie jednak do śmiechu, kiedy w końcu go dopadnie!

Wzięła do ręki telefon i wystukała numer. Billy zauważył, że drżą jej ręce. Sam czuł się jak nie w swojej skórze. Żałował, że na dzisiejszy wieczór wybrał akurat to miejsce spośród tylu i

Głos Maury był ostry jak brzytwa, co mu znowu przypomniało, że nie jest jak i

A tych drani nie wystraszyłaby nawet IRA.

Garry, zadowolony, leżał obok Leonie. Warta była tych dziesięciu tysięcy funciaków – każdy by to przyznał. Spędził właśnie najwspanialszą godzinę swego życia, a co zabawniejsze to samo można było powiedzieć o Leonie. Ku swemu zdumieniu pierwszy raz miała orgazm bez pomagania sobie ręką lub wibratorem. Wtuliła się w ramiona Gala, a on mocno ją przycisnął do siebie.

Jak wcześniej Vic teraz i on spotkał kobietę, z którą poczuł się związany, a ona spotkała mężczyznę swoich marzeń. To nie było zwykłe jebanko, obydwoje to wiedzieli.

– Pewnie nie uwierzysz, Gal, ale nigdy nie było mi tak dobrze jak teraz.

Uśmiechnął się do niej.

– Mnie też nigdy.

Milczeli przez jakiś czas, leżąc spokojnie, wreszcie Leonie przerwała ciszę.

– Chcesz herbaty?

Przytaknął ochoczo.

– Tego mi właśnie trzeba, dziewczyno.

Wstała, dając mu okazję podziwiania swojego smukłego ciała, gdy w podskokach wybiegała z pokoju. Zobaczył na podłodze otwartą walizkę i uśmiechnął się do siebie. Wyprowadziła się od Sterna, więc dopełnieniem szczęścia będzie reakcja tego palanta na to, że Leonie postawiła na niego, Garry’ego Ryana. Nagle między częściami bielizny dostrzegł w walizce skrawek papieru. Wyskoczył z łóżka, wziął kartkę, przeczytał ja szybko i wsunął do kieszeni swoich spodni. Leonie nieświadomie obdarowała go czymś jeszcze – miał teraz dokładanie wszystko, czego potrzebował do pełnego zadowolenia.

Dziewczyna wróciła do pokoju z dwoma kubkami herbaty i tostami z masłem. Zdecydował, że sprowadzi ją do siebie w ciągu tygodnia. Pieprzyć i

Maura spotkała się z Jossem Campionem u siebie w domu. Było jej go żal. Zawsze lubiła Jossa.

– On nie miał złych intencji, Maura. To jest w tym najgorsze. Nie umie się powstrzymać. Gina to rozumiała. Zaakceptowała to, że jest urodzonym dziwkarzem.

Nic nie odrzekła. Słuchała go, siedząc i sącząc whisky. Wiedziała, że Joss czuje się fatalnie w związku z tym, co się stało. Gdy tak siedzieli, w salonie pojawił się niezapowiedziany Patrick O’Loughlin. Maury to nie zdziwiło, ale Jossa tak. Nie uszło to jej uwadze.

Pokiwał jeszcze ze smutkiem głową, widać było, że jest mu bardzo przykro.

– Wiem, Joss. Wiem teraz wszystko.

– Nie, Maura, jeszcze nie wszystko. – Spojrzał na Patricka i zapytał się ostro: – Ty jej powiesz czy ja?

Patrick westchnął. Był to niski, przysadzisty mężczyzna z czarną czupryną i głęboko osadzonymi oczami.

Był na liście dziesięciu najbardziej poszukiwanych osób, odkąd porzucił swoich towarzyszy i przyłączył się do radykalnego odłamu IRA. Nie wierzył w wielkopiątkowe porozumienie z 1998 roku o zawieszeniu broni, był zwole

– Ja jej powiem, człowieku. Ale przyznaj, że twój Tommy jest śmierdzącym ścierwem.

Joss potakująco kiwnął głową.

– Mnie to mówisz?

Patrick zaśmiał się. Podobał mu się ten zabawny olbrzym z ponurą gębą.

– Jesteś przyzwoitym facetem, Joss.

Maura westchnęła.

– Czy możemy darować sobie tę wzajemną adorację i przystąpić do interesów?

– Twarda z ciebie babka, Mauro Ryan.

Zaśmiała się sarkastycznie.

– Pewnie jest we mnie trochę irlandzkiej krwi.

Rozdział 15

Garry był szczęśliwy jak nigdy dotąd. Miał nową zabawką. Leonie będzie uprzyjemniała mu życie – po to są kobiety. Traktował je instrumentalnie, nie po partnersku. Wyczuwał zresztą, że Leonie chętnie mu się podporządkuje. Dopóki miała pieniądze i gwarancję bezpieczeństwa, była szczęśliwa, a Garry mógł jej zapewnić jedno i drugie. Dzięki niej zdobył informacje na temat Vica, za co był jej dozgo

Gwizdał przez zęby, wjeżdżając na Chigwell High Street. Jeśli wszystko pójdzie po jego myśli, z nadejściem weekendu Vic będzie już tylko historią, a on poleci z Leonie do Marbelli. W hiszpańskim słońcu nasyci się urokami jej zwi

Gdy chwilę później wjeżdżał w Verderers Road, nadal się uśmiechał.

Abul i Be

Jedząc i rozmawiając, Abul i Be

Maura i Patrick śmiali się, a Joss podziwiał jej odporność psychiczną. Większość kobiet byłaby zdruzgotana, gdyby przeszła to co ona w ciągu kilku zaledwie miesięcy, a zdrada Tommy’ego, jakby tamtego wszystkiego było mało, każdą i