Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 78 из 78

Prawdopodobnie nie on jednak stał się dla autora wzorcem dla postaci Myszkina – osobnika może niesympatycznego, ale takiego, którego towarzystwo dałoby się znieść. Poza wszystkim i

Mimo wszystko nasze badania zawiodły nas niespodziewanie daleko. Wiemy, kim był szef Centralnego – człowiek ten istotnie pracował w prokuraturze, ale jego prawdziwe nazwisko nikomu już niczego nie powie. I nazwisko dyrektora ASB wielu pamięta, ale był to zupełnie nieciekawy osobnik. I mało kto zechciałby poznać bliżej przedstawiciela Rady Najwyższej, pełniącego jednocześnie obowiązki premiera, Litwinienkę (Litwinowa). Wyjaśniliśmy bardzo wiele. Udało nam się nawet odszukać ślady „Praworządnego bractwa świętego męcze

Nawet Owczy

I brakarze Kupczenko i Bunin (pomyślcie tylko sami – jaką mimo wszystko autor popisuje się bezczelnością!!! Przecież to operacyjne pseudonimy Gusiewa i Waluszka) rzeczywiście ostrzelali pewnego razu służbowy samochód wysoko postawionego urzędnika państwowego (co prawda nie ministra informacji, tylko generalnego prokuratora). Na tym zresztą ich kariera się skończyła – obaj pełnomocnicy byli pijani w dym, coś im się pomieszało, strzelaninę zakwalifikowano jako ciężkie przestępstwo i obaj rewolwerowcy zostali jeszcze tego samego dnia wybrakowani.

Wszystko to jednak są drobiazgi. Bardzo dobrze zaobserwowane i trafnie osadzone w akcji powieści. Koloryt lokalny. Najciekawsze skryte jest za siedmioma pieczęciami.

Okazało się, że nasza grupa, pracująca nad tymi zbeletryzowanymi komentarzami – dzie

Istniał, czy nie istniał stażysta pełnomocnik Waluszek? Żadnych śladów i żadnych wskazówek. Kierowani pragnieniem dotarcia do prawdy przekopaliśmy nawet milicyjne archiwa tamtych lat i prześledziliśmy losy wszystkich stu pięćdziesięciu jeżdżących po Moskwie samochodów Porsche, ale i to okazało się stratą czasu.

Istniał, czy nie istniał starszy pełnomocnik Gusiew? Na tak postawione pytanie trzeba odpowiedzieć twierdząco. Było nawet trzech Gusiewów – Paweł, Siergiej i Walentyn. Ale Liebiediewych, Worobiowych, Utkinych, Kulikowych i Kulików znajdziemy w stara

I w tym miejscu musimy się z przykrością przyznać do całkowitej bezsilności. Ustalić prawdziwą tożsamość Pawła „Pe” Gusiewa jest wcale nie łatwiej, niż tegoż Pawła Ptaszkina. A najpewniej jest to w ogóle niemożliwe.

Przykre? My też tak uważamy.

S. Łucki, W.W. Aleks


Понравилась книга?

Поделитесь впечатлением

Скачать книгу в формате:

Поделиться: