Страница 94 из 134
Znalazłam go w kantońskiej restauracji dwie przecznice od placu. Zapachy były niezwykle apetyczne, ale powstrzymałam się przed wejściem do środka. Przez prawie godzinę włóczyłam się bez celu po okolicy, gapiąc się na stragany i sklepowe wystawy, aż wreszcie mój atrakcyjny cybryd opuścił knajpę, wrócił na placyk i wszedł do kabiny transmitera. Tym razem posłużył się zaprogramowanym chipem – czyli w grę wchodził niemal na pewno prywatny portal; kiedy Joh
Tak się jednak nie stało. Wiedziałam, gdzie jestem, jeszcze zanim zdążyłam się dobrze rozejrzeć dokoła, gdyż na barkach poczułam znajomy ciężar zwiększonej grawitacji, w moje nozdrza zaś uderzył zapach oleju i ozonu. Byłam na Lususie.
Joh
Jednak nigdzie nie mogłam go dostrzec. Ruszyłam zatem zdecydowanym krokiem, aby nie wzbudzać zainteresowania systemów ochro
Promieniowanie ultrafioletowe słabło z każdą chwilą, ale dopisało mi szczęście, gdyż już za drugą próbą trafiłam na ślad. Joh
Przyszedł czas na podsumowanie osiągnięć: widziałam, jak mój klient jadł obiad w chińskiej restauracji, a potem wrócił do domu. Całkiem nieźle, jak na jeden dzień.
BB Surbringer był moim specjalistą od Sztucznych Inteligencji. Pracował w Urzędzie Statystyk i Kontroli Przepływu Danych, i większość czasu spędzał leżąc wygodnie na bezgrawitacyjnej kanapie, z wszczepionymi w czaszkę kilkunastoma sondami, dzięki którym mógł porozumiewać się poprzez datasferę z i
Odwiedziłam go w jednej z monolitycznych, pozbawionych okien wież na TC2. Nie potrzebują tam oglądać chmur.
– Co się stało, że zaczęłaś interesować się przepływem informacji? – zapytał. – I tak jesteś już za stara, żeby dostać jakąś sensowną pracę.
– Po prostu chcę dowiedzieć się czegoś o Sztucznych Inteligencjach, BB.
Westchnął ciężko.
– To jeden z najobszerniejszych tematów we wszechświecie. – Zerknął tęsknie na odłączony kabel i końcówki sond. Prawdziwe cyberświry nigdy nie przerywają połączenia, ale ci, którzy są zatrudnieni na państwowych posadach, mają obowiązek robić to przynajmniej raz dzie
– Dlaczego SI wypięły się na nas? – Musiałam przecież od czegoś zacząć.
BB wykonał kilka nie skoordynowanych ruchów rękami.
– Oficjalnie stwierdziły, że rozpoczęły realizację i
– Ale nie odcięły się zupełnie. Wciąż kierują mnóstwem spraw.
– Jasne. Przecież dobrze wiesz, że bez nich ten system nie mógłby działać. Nawet WszechJedność zaraz by diabli wzięli, gdyby SI nie sterowały w czasie rzeczywistym polami Schwarzschilda, dzięki czemu…
– Dobra, dobra – przerwałam mu pośpiesznie. – A co to za “i
– Tego też nikt nie wie. Bra
– A co z cybrydami?
– Z cybrydami? – BB usiadł na kanapie i po raz pierwszy od początku rozmowy spojrzał na mnie z zainteresowaniem. – Dlaczego o to pytasz?
– A dlaczego tak cię to dziwi, BB?
Podrapał się z namysłem po umieszczonym z tyłu czaszki gniazdku.
– Wiesz, przede wszystkim mało kto pamięta o ich istnieniu. Jeszcze dwieście lat temu niektórzy okropnie się ich bali, ale teraz nikogo już nie obchodzą. Poza tym nie dalej jak wczoraj natrafiłem na raport, z którego wynika, że zaczynają znikać.
Tym razem ja wyprostowałam się na fotelu.
– Znikać?
– Są wycofywani. Do tej pory Sztuczne Inteligencje utrzymywały w Sieci około tysiąca licencjonowanych cybrydów, z czego połowa przebywała na stałe tu, na TC2. Według najnowszych danych, w ciągu minionego miesiąca wycofano co najmniej dwie trzecie tej liczby.
– Co się dzieje z takim “wycofanym” cybrydem?
– Nie mam pojęcia. Przypuszczam, że zostaje zniszczony. SI nie lubią marnotrawstwa, więc pewnie przetwarzają materiał genetyczny dla jakichś i
– Dla jakich?
– Tego nikt nie wie, Brawne. Większość z nas nie wie, dlaczego SI robią akurat to, co robią.
– Czy eksperci dostrzegają jakieś zagrożenie z ich strony?
– Żartujesz? Sześćset lat temu, owszem. Zaraz po Secesji też mieliśmy się zdrowo na baczności, ale prawda wygląda w ten sposób, że gdyby chciały nam jakoś zaszkodzić, mogły uczynić to już dużo wcześniej. Zastanawianie się, czy Sztuczne Inteligencje nie zwrócą się przeciwko nam, jest równie produktywne co szykowanie się do walki ze zorganizowanym powstaniem zwierząt hodowlanych.
– Z tą różnicą, że SI są mądrzejsze od nas.
– Zgadza się.
– BB, czy słyszałeś o projekcie rekonstruowania osobowości?
– Jak z Gle
– Dlaczego?
– Jezu, czy ty naprawdę nie masz o niczym pojęcia, Brawne? Wszystkie próby zakończyły się niepowodzeniem. Nawet przy najlepszych programach symulacyjnych nie da się skutecznie kontrolować wszystkich czy
– Przetłumacz to – zażądałam.
BB westchnął i zerknął tęsknie na zegar wtopiony w ścianę nad drzwiami. Do końca obowiązkowej przerwy zostało jeszcze pięć minut. Niebawem będzie mógł wrócić do swojego świata.
– Proszę bardzo – odparł. – Odtwarzana osobowość załamuje się. Wariuje. Odbija jej. Dostaje świra.
– Czy tak się dzieje z każdym?
– Z każdym.
– Ale chyba SI nadal są zainteresowane tą metodą?
– Naprawdę? Kto tak twierdzi? O ile wiem, nigdy jej nie przetestowały. Wszystkie dotychczasowe próby były organizowane i przeprowadzane przez ludzi. Strupieszali uczeni przepuszczali potworne pieniądze, żeby ożywić swoich jeszcze bardziej strupieszałych kolegów.