Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 37 из 134

Kiedy miał osiemnaście lat, sąd prowincji Tharsis dał mu do wyboru: jeden marsjański rok w obozie pracy na biegunie albo zaciąg do formowanej właśnie wtedy brygady Johna Cartera, która miała pomóc Armii zdławić rozprzestrzeniającą się na nowo po planetach kolonialnych rebelię Gle

Przepracował na Lususie cały rok standardowy. Przez ten czas udało mu się zaoszczędzić ponad sześć tysięcy marek, a fizyczny wysiłek przy ciążeniu równym 1,3 g nie pozostawił ani śladu po jego mariańskim cherlactwie. Kiedy opłacił podróż na Maui-Przymierze na pokładzie zabytkowego frachtowca napędzanego wielokrotnie łatanym żaglem słonecznym, nadal był bardzo wysoki, ale dysponował też mięśniami, które musiały budzić podziw i szacunek.

Zjawił się na Maui-Przymierzu trzy dni przed wybuchem okrutnej i niepopularnej Wojny Wysp. Dowódcy miejscowego garnizonu znudziło się wreszcie oglądać codzie

Często o niej śnił. Nie powiedziała mu, jak się nazywa, ba, nie odezwała się nigdy ani słowem, ale on poznałby ją po dotyku i zapachu nawet w całkowitej ciemności, wśród tysiąca i

Kiedy i

Nic dziwnego, że bardzo szybko zwrócił na siebie uwagę przełożonych.

To właśnie porucznik Kassad podczas nie wypowiedzianej wojny z Wolnymi Górnikami w rejonie Pierścienia Lamberta zebrał ocalałych z pogromu żołnierzy piechoty i marines, wylądował z nimi potajemnie na Pielgrzymie, a następnie w zuchwałej akcji odbił uwięziony personel konsulatu Hegemonii.

Jednak dopiero podczas krótkiego panowania Nowego Proroka na Qom-Rijadzie kapitan Fedmahn Kassad dał się poznać wszystkim obywatelom Sieci.

Dowódca jedynego okrętu bojowego Hegemonii w promieniu dwóch lat świetlnych od kolonii składał właśnie kurtuazyjną wizytę na planecie, kiedy Nowy Prorok na czele trzydziestu milionów neoszyitów ruszył do ataku na dwa kontynenty zamieszkane przez su

Trzeciego dnia rewolucji Kassad posadził jedyny prom desantowy, jaki znajdował się na okręcie, na głównym dziedzińcu Wielkiego Meczetu w Meschedzie. Wraz z trzydziestoma czterema żołnierzami obserwował, jak wokół promu gromadzi się trzystutysięczny tłum, który powstrzymywało przed atakiem jedynie pole siłowe jednostki oraz brak wyraźnego rozkazu Nowego Proroka. Sam Prorok przebywał tymczasem na północnej półkuli, gdzie uczestniczył w hucznych uroczystościach z okazji zwycięstwa.

Dwie godziny po wylądowaniu Kassad wyszedł z promu i złożył krótkie oświadczenie. Powiedział, że urodził się muzułmaninem, a następnie oznajmił, iż według najnowszych interpretacji Koranu, dokonanych już po skolonizowaniu Rijadu, Bóg w swej dobroci nigdy nie dopuści do rzezi niewi

W ciągu pierwszych trzech dni rewolucji zastępy Nowego Proroka opanowały większość miast na obu kontynentach i uwięziły ponad dwadzieścia siedem tysięcy obywateli Hegemonii. Plutony egzekucyjne pracowały dzień i noc, rozstrzygając zadawnione spory religijne; według ostrożnych szacunków co najmniej ćwierć miliona su

Ponieważ prom stał na dziedzińcu Wielkiego Meczetu, Gwardia Rewolucyjna nie użyła ładunków o największej sile rażenia, ograniczając się do broni maszynowej, artylerii, pocisków plazmowych i naporu niezliczonych rzesz ludzkich. Pole siłowe ani drgnęło.

Telewizyjne wystąpienie Nowego Proroka zaczęło się na kwadrans przed upływem ultimatum Kassada. Nowy Prorok zgodził się ze stwierdzeniem kapitana, że Allach w okrutny sposób ukarze heretyków, tyle tylko że kara ta miała spaść wyłącznie na głowy niewiernych obywateli Hegemonii. Po raz pierwszy i zarazem ostatni Nowy Prorok stracił panowanie nad sobą. Wrzeszcząc, plując i wymachując rękami polecił wzmóc ataki na prom. Ogłosił także, iż w ośrodku jądrowym “Siła dla Pokoju” w Ali właśnie trwają ostatnie prace nad zmontowaniem dwunastu bomb atomowych, dzięki którym wola Allacha zostanie spełniona nawet w kosmosie. Pierwsza z tych bomb będzie jednak użyta do zmiecenia z powierzchni ziemi szatańskiego promu Kassada wraz z nim i całą załogą. Potem Nowy Prorok zaczął rozwodzić się szczegółowo nad metodami, po które sięgnie, aby rozprawić się z zakładnikami, ale właśnie wtedy dobiegł końca czas, jaki dał mu Kassad.

Częściowo za sprawą własnego wyboru, a częściowo ze względu na swoje odległe położenie, Qom-Rijad był planetą dość zacofaną pod względem technologicznym, jego mieszkańcy nie byli jednak aż tak prymitywni, żeby nie mieć własnej datasfery. Podobnie mułłowie-rewolucjoniści, którzy poprowadzili wiernych do walki przeciwko “Wielkiemu Szatanowi Nauki”, nie okazali się aż tak gorliwymi wyznawcami głoszonych przez siebie idei, by nie pozostawać w stałym kontakcie z datasferą za pośrednictwem swoich komlogów.