Страница 37 из 77
Kalendarz przypomniał jej również, że Święto Dziękczynienia zbliża się wielkimi krokami. Zerknęła na zegarek. Musi zatelefonować do Maggie.
Wielebny Everett powiedział, że to ważne, by zjadły razem świąteczny rodzi
Raz jeszcze popatrzyła na zegarek. Jeśli zadzwoni w ciągu dnia, u Maggie odezwie się sekretarka automatyczna.
Pomyślała o śniadaniu z poprzedniego dnia. Ta dziewczyna kręciła się przy stole, jakby nie mogła się doczekać, kiedy nareszcie wyjdzie. Kathleen nie była wcale przekonana, że córka została wezwana do pracy. Może po prostu nie miała ochoty przebywać w towarzystwie własnej matki ani minuty dłużej? Jak do tego doszło? Co sprawiło, że zostały wrogami? Nie, nie wrogami, ale też nie przyjaciółkami. I dlaczego nie potrafią ze sobą rozmawiać?
Ponownie przeniosła wzrok na tarczę zegarka. Siedziała w milczeniu, bębniąc palcami po kartce, po czym spojrzała na telefon stojący na blacie kuche
ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY PIĄTY
Maggie wstała, żeby rozprostować nogi, i automatycznie zaczęła swój rytualny spacer. Prawdziwe spotkanie zaczęło się dopiero w chwili, gdy senator znalazł się w swojej limuzynie i ruszył do centrum. Wtedy dopiero nieocenzurowane raporty i fotografie zjawiły się na stole w pokoju konferencyjnym obok kubków z kawą, puszek pepsi, butelek wody i kanapek, które Cu
Stara sztalugowa tablica, którą Cu
Taśma klejąca
Kapsułka cyjanku
Ślad spermy
Ślady po kajdankach: brak kajdanek na ciele ofiary
Ślad po uduszeniu: prawdopodobnie sznur z brokatem
Prawdopodobnie DNA spod paznokci
Miejsce zbrodni: wyreżyserowane
Niezidentyfikowane okrągłe ślady na ziemi
Z drugiej strony pod nagłówkiem „Niepotwierdzone” widniała krótsza lista, stanowiąca pierwszy zarys portretu psychologicznego sprawcy:
Mańkut
Zorganizowany, choć ryzykant
Zna procedury policyjne
Przygotowany: przyniósł ze sobą broń
Może mieć dobry kontakt z otoczeniem, ale nie szanuje i
Czerpie satysfakcję z patrzenia na cierpienia ofiary
Silne poczucie własnej wartości i własnych praw, wygórowane ambicje
Cu
Wiele rzeczy przed nimi zataił, za to ze trzy razy powtórzył, że żadna informacja związana ze sprawą nie może wyjść poza ich szóstkę, bez żadnego wyjątku. Wszyscy byli zawodowcami. Wszyscy znali reguły. No, może prócz Racine. Maggie zastanawiała się, czy Cu
– Zdaniem Wenhoffa zgon nastąpił na skutek uduszenia przy pomocy rąk – powiedział Keith Ganza.
Cu
– Uduszona rękami? A co ze śladami po podwiązaniu? – spytał Tully, pokazując szyję młodej kobiety na zdjęciach z autopsji.
Keith sięgnął po kilka z tych zdjęć, wziął do ręki jedno i popchnął je do Tully’ego.
– Widzisz te siniaki i te pionowe półksiężyce? Siniaki powstały pod uciskiem kciuków. Półksiężyce zostawiły jego palce, a te poziome ślady zrobiła ona. Siniaki i otarcia są w idealnej pozycji, żeby złamać kość gnykową. To ta kość u podstawy języka. – Pokazał to miejsce na jednym ze zdjęć. – Mamy tutaj też złamania chrząstek krtani i tchawicy. Wszystkie świadczą o uduszeniu przy pomocy rąk i nadmiernej sile.
– Facet z całą pewnością posługiwał się jakimś sznurkiem. – Racine podniosła się i przez ramię Tully’ego spojrzała na zdjęcia. – Po jakie licho miałby nagle dusić ją rękami?
Maggie zauważyła, że Racine pochyla się tak mocno, iż jej piersi ocierają się o plecy Tully’ego. Odwróciła się i spotkała się wzrokiem z Gwen. Oczy przyjaciółki mówiły jej, że dokładnie zna myśli Maggie, a zmarszczka na czole Gwen przestrzegła ją, żeby nie próbowała wyskakiwać ze swoim sarkazmem.
– Może posłużył się rękami, kiedy zakończył tę swoją chorą grę doprowadzania jej do nieprzytomności i budzenia na nowo. Może bardziej ufał swoim rękom i sądził, że w ten sposób skuteczniej zakończy swoje dzieło – rzekła Maggie, po czym odwróciła się i wyjrzała przez okno. Pamiętała szyję dziewczyny i nie musiała patrzeć na zdjęcia. Potrafiła bez trudu przywołać przed oczy wydarzenia, które doprowadziły do tego, że ta szyja stała się czarno-sina, niemal w takim kolorze, jaki przybrało właśnie niebo, napuchnięte od ciemnych chmur. O szyby zaczął postukiwać drobny deszcz. – Może sznur był dla niego za mało osobisty – dodała, nie patrząc na zebranych.
– Za to ona potraktowała to na tyle osobiście, że poczęstowała go paznokciami – oznajmił Ganza, natychmiast przywołując uwagę Maggie. – Większość komórek skóry pod paznokciami ofiary należy do niej, ale udało jej się drapnąć napastnika kilka razy. Wystarczy do zbadania jego DNA. Sprawdzamy teraz, czy mamy do czynienia z tym samym DNA co w spermie.
– No a co z tą kapsułką cyjanku? – pytała dalej Racine. – I tym zaróżowieniem skóry? Stan mówił, że mogła je spowodować trucizna.
Maggie odwróciła się i zerknęła na Tully’ego. Potem oboje spojrzeli na Cu
– Trucizna faktycznie zostawia takie różowawe zabarwienie. W tym przypadku część cyjanku przedostała się do organizmu, ale bardzo niewiele -odpowiadał Keith, choć chyba tylko Racine była zainteresowana.
– A więc… – odezwała się pani detektyw, pocierając czoło, jakby bardzo głęboko myślała. – A więc po co ją dusił, skoro już dał jej ten cyjanek i zakleił usta? Czy tylko ja uważam, że to bez sensu? |
– Kapsułka to tylko zagranie na efekt – powiedział w końcu Cu
Racine, siadłszy na powrót, poruszyła się niecierpliwie.