Страница 50 из 74
– Chciał cię oglądać w samych majtkach? – zapytałem, starając się ją zachęcić, by powiedziała coś więcej.
Jej policzki stały się karmazynowe.
– Jak się dotykam – powiedziała szybko.
Poczułem, że mamy za sobą dopiero połowę drogi. Lilly nie miała pretensji do męża, że lubi patrzeć na jej ciało. Miała pretensje do siebie i karała się, wstrzykując sobie zarazki. A przyczyną jej patologicznego zachowania był wstyd.
– A co ty o tym myślałaś? – zapytałem. – Lubiłaś, gdy patrzył na ciebie, jak to robisz? Gdy się dotykasz?
– Myślę, że tak. To znaczy… – Przerwała sobie w połowie zdania. – No wiesz.
– Miałaś orgazm – domyśliłem się.
– Ale potem, zaraz potem, czułam obrzydzenie.
– Jasne. – Lilly miała kłopot z oddzieleniem swojego dorosłego życia erotycznego od budzących w niej wstyd, strach i obrzydzenie słów i spojrzeń o podtekście seksualnym, na które wystawiona była w dzieciństwie przez dziadka. – Musi upłynąć trochę czasu, zanim nabierzesz dystansu do tych spraw, które ci się kojarzą z dziadkiem, i będziesz mogła się cieszyć małżeństwem. Przypuszczalnie będziesz doznawała wielu sprzecznych uczuć i musisz dać sobie czas, by przejść nad nimi do porządku.
– Ale to nastąpi? Uporam się z nimi?
– Tak.
– Zadzwoniłam do gabinetu doktora Jamesa. Jestem z nim umówiona na wizytę jeszcze w tym tygodniu.
– Cieszę się. – Byłem zadowolony, że będzie kontynuowała terapię u Teda. Poczułem także ukłucie żalu, że sam przestałem się z nim spotykać. Brakowało mi go – jego klarownego myślenia i wprawy. Przydałaby mi się jego rada w sprawie Julii. – On ci pomoże zinterpretować następne zdarzenia, jakie ci się przypomną. Możesz mu całkowicie zaufać.
– Spróbuję. – Po tym, jak na mnie spojrzała, widać było, że bardzo potrzebuje wsparcia i że łatwo ją zranić. – Zajrzysz jeszcze do mnie? Lekarze mówią, że zostanę tu kilka dni. Bardzo by mi pomogło, gdybym wiedziała, że przez ten czas nie będę zdana tylko na autopilota.
– Radzisz sobie coraz lepiej, ale obiecuję, że zajrzę jeszcze do ciebie, nim cię wypiszą do domu.