Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 7 из 38

Wbrew błędnemu oświadczeniu zapisanemu pięć linijek wyżej, które uważam za zbędne poprawiać in loco, skoro ta opowieść sytuuje się przynajmniej jeden stopień powyżej zwykłego szkolnego ćwiczenia, mężczyzna się nie zmienił, mężczyzna był ten sam. Nagła zmiana nastroju zaobserwowana u Tertuliana Maksyma Alfonsa, która tak poruszyła nauczyciela matematyki, nie była niczym więcej niż somatycznym symptomem psychicznej patologii potocznie znanej pod nazwą wściekłość potulnych. Odchodząc nieco od głównego przedmiotu, być może zdołamy lepiej to zrozumieć, jeśli odwołamy się do klasycznych podziałów, to prawda, że nieco zdyskredytowanych przez nowoczesne postępy wiedzy, to dzieliły one temperamenty ludzkie na cztery wielkie grupy, konkretnie, melancholik, powodowany przez czarną żółć, flegmatyk, powodowany oczywiście przez flegmę, sangwinik związany w sposób nie mniej oczywisty z krwią oraz w końcu choleryk jako konsekwencja żółtej żółci. Jak łatwo stwierdzić, w tym wyróżniającym cztery grupy i przede wszystkim symetrycznym podziale humorów nie było miejsca na uwzględnienie potulnych. Niemniej historia, która nie zawsze się myli, zapewnia nas, że oni już istnieli, nawet w wielkiej liczbie, w tych tak odległych czasach, podobnie jak we Współczesności, czyli w rozdziale historii, który ciągle pozostaje do napisania, mówi ona nam, że nie tylko ciągle istnieją, ale w dodatku w znacznie większej liczbie. Wyjaśnienie tej anomalii, która gdy ją przyjmujemy do wiadomości, zarówno może nam pomóc zrozumieć mroczne cienie Starożytności, jak i radosną światłość Teraźniejszości, może można by było znaleźć w fakcie, że definiując pojęcie i ustanawiając wyżej wzmiankowaną tablicę kliniczną, zapomniano o jednym humorze. Mamy na myśli łzy. Zadziwiające jest, by nie rzec skandaliczne z filozoficznego punktu widzenia, że coś tak ewidentnego, tak powszechnego i obfitego, czym zawsze były łzy, umknęło uwagi czcigodnych mędrców Starożytności i na tak niewiele uwagi zasługuje w oczach nie mniej mądrych, jednakowoż mniej czcigodnych Współczesnych. Można by zapytać, jak się ma ta obszerna dygresja do wściekłości potulnych, przede wszystkim jeśli weźmiemy pod uwagę, że Tertuliana Maksyma Alfonsa, do którego ta dygresja odnosi się w sposób oczywisty, nie widzieliśmy jeszcze we łzach. Doniesienie, które uczyniliśmy w tej chwili, o nieobecności łzy w teorii medycyny humoralnej nie oznacza, że potulni, z natury bardziej wrażliwi, a co za tym idzie, bardziej podatni na te pły

Po obiedzie Tertulian Maksym Alfons wziął udział, z większością swych kolegów, w zebraniu zwołanym przez dyrektora w celu przeanalizowania ostatniej propozycji aktualizacji pedagogicznej pochodzącej z ministerstwa, z tych tysięcy iluś tam, które sprawiają, że życie nieszczęsnych nauczycieli to podróż na Marsa poprzez nie kończący się deszcz spadających groźnych asteroid, ze zbyt wielką częstotliwością trafiających w sam środek celu. Kiedy nadeszła jego kolej na zabranie głosu, tonem ospałym i jednostajnym, który obecnym wydał się dziwny, powtórzył jedynie własne słowa na temat idei, która przestała już tam być nowością i która nieodmie