Страница 15 из 52
– Proszę, aby oskarżyciel udowodnił, że ja to zboże kupiłem. – Nawet zapłaciłeś dolarami – odgryzł się oskarżyciel.
– Wypraszam sobie. Czy może w materiale dowodowym są jakieś dolary z moimi odciskami palców?
– To skąd oskarżony wytrzasnął pięćdziesiąt ton jęczmienia? – zapytał łagodnie wysoki sąd.Ja go rozmnożyłem wegetatywnie w elewatorze.Sala wybuchła śmiechem. Sędzia też się śmiał. – Oskarżony zechce podzielić się tym wynalazkiem z narodem – powiedział. – Kto wie, może to recepta na nasze przejściowe problemy… – Wysoki sądzie – powiedział Jakub. – Sekret rozmnażania pszenicy przez pączkowanie przekazali mi przodkowie i poprzysiągłem zachować go na potrzeby mojej rodziny! – uśmiechnął się zadowolony z aliteracyjnego żartu. – Pięćdziesiąt ton lewego zboża to dopiero początek głos oskarżyciela ociekał jadem. – Najważniejsze jest to,co oskarżony z nim zrobił. – Słuchamy – powiedział sędzia.
– Oskarżony zalał jęczmień wodą i dodał drożdży, poczym odczekał miesiąc. Następnie umieścił pod elewatorem piecyk gazowy, zresztą bez atestu… – A skąd miałem mieć atest, jak sam go zbudowałem? zaprotestował Jakub, ale i tym razem nie dostał odpowiedzi. -…Zaś ze szczytu elewatora poprowadził rurę długościdwudziestu metrów kończącą się w jego plugawej siedzibie. – Sprzeciw! – wrzasnął Jakub.
– Przyjmuję sprzeciw – powiedział sędzia. – Nawet jeśli ten dom przypomina dawno niesprzątany chlew, należy zachować odrobinę szacunku dla oskarżonego – pouczył prokuratora. – Proszę o głos – odezwał się podsądny.
– Udzielam.
– Wysoki sąd przyjmuje za dobrą monetę twierdzenia oskarżyciela? – A ma pan jakieś wytłumaczenie?
– Ależ wysoki sądzie! Pięćdziesiąt tysięcy litrów zacieru? – Proszę wobec tego przedstawić swoją wersję wydarzeń. Jakub był na lekkim kacu i pewnie dlatego miał taką fantazję. – Wysoki sądzie. To było tak. Pewna ilość wody znajdowała się w elewatorze już wcześniej. Była niezbędnaw procesie rozmnażania. Zresztą, to szczegóły techniczne o drugorzędnym znaczeniu. Bezpośrednio po napełnieniu się zbiornika spadł gwałtowny deszcz, ja zaś zapomniałem zamknąć pokrywę i woda opadowa zalała… – Mam pytanie do oskarżonego – odezwał się oskarżyciel.
– Zezwalam.
– Jak wy, obywatelu Wędrowycz, wyjaśnicie nam taką okoliczność. Elewator ma sześć metrów wysokości. Woda deszczowa nie mogła go napełnić z tej prostej przyczyny, że wedle wskazań stacji meteorologicznej w Krasnym stawie suma opadów z miesiąca, w którym podejmował pan swojeniezgodne z prawem i poczuciem ludzkiej przyzwoitości… – Krócej – polecił sędzia.
– …Działania, suma opadów wyniosła zaledwie dwadzieścia centymetrów? Jakub pociągnął bimbru z manierki, aby rozjaśnić sobie umysł. Milicjanci zaraz mu ją odebrali.Co było w tym bidonie? – zaciekawił się sędzia.Bimber – wyjaśnił milicjant, wąchając z wyraźnym obrzydzeniem zawartość.Czy oskarżony może nam wyjaśnić pochodzenie tego przedmiotu? Jakub mrugnął kilkakrotnie oczami.
– Nie wysoki sądzie.
– Na pewno nie? Wrogowie podrzucili, aby mnie skompromitować.Sędzia ukrył na chwilę twarz za stołem. Gdy ją podniósł, był lekko zaczerwieniony.Wróćmy do sprawy – polecił.- Tak więc silos nie mógł napełnić się wodą deszczową zakończył oskarżyciel. – Proszę o głos.
– Udzielam.
– Wysoki sądzie. Mamy tu do czynienia z nadinterpretacją mojej wypowiedzi – głos bimbrownika ociekał godnością. – Z tego, co powiedziałem, a co można z całą pewnością sprawdzić w protokole, nie wynikało, że elewator napełnił się wodą deszczową w całości. Co więcej, wspomniałem o obecności w nim wody użytej w procesie namnażania ziarna. Ponadto oskarżyciel nie wyjaśnił, czy elewator wypełniony był wodą w całości, czy może naprzykład w jednej trzeciej. – Przyjmuję protest. Zechce pan kontynuować.
– Para z elewatora skraplała się w rurze i spływała dowa
– W celu rozlania i dystrybucji uzyskiwanej cieczy oskarżony naszykowane miał dwieście butelek półlitrowych. Według mnie, podane fakty wskazują jednoznacznie na działanie z zamiarem przestępczym. – Proszę o głos – odezwał się Jakub.
– Udzielam.
– Wysoki sądzie. Prawdą jest, że podgrzewałem elewator, jednak bynajmniej nie pędziłem w nim niczego. Fakt istnienia dwudziestometrowej rury prowadzącej do mojej wa
– Aresztowali. Przepraszam wysoki sądzie.
– W jakim celu podgrzewał pan elewator – zapytał sędzia.Jakub zrobił minę niewiniątka.Jestem zbyt stary i słaby, aby wybierać wodę wiadrami. Postanowiłem ją odparować. Dwadzieścia osób nie potrafiło zachować powagi mimo perswazji sędziego i usunięto je z sali. Następnie sąd udał się na naradę. Oskarżony z braku i
– Bimbrem Mariusza. Miałeś rację, żeby przegonić adwokata i bronić się samemu. Hy! Jakub wyciągnął z kieszeni gazetę i rozłożył ją. Na pierwszej stronie wielkimi literami kłuł w oczy tytuł: Maleją szanse na okrągły stół. Zaczął powoli literować tekst artykułu. Wrócił sędzia.Sąd rozpatrzywszy zdania oskarżyciela i oskarżonego, oraz wysłuchawszy świadków, uznaje obywatela Jakuba Wędrowycza wi
– To takie miasto w Rosji – wyjaśnił drugi wachman,troskliwie zaklejając mu usta taśmą klejącą. A potem wpakowali go do samochodu i powieźli w nieznane.
Mężczyzna w kucharskiej czapce z wysiłkiem otworzył oczy. Jego wzrok przetoczył się z wysiłkiem po pomieszczeniu.Sacre bleu jęknął – gdzie ja właściwie jestem?Przyłożył rozpalone czoło do betonu. Ano przypomnijmy sobie – mruknął. – Przyjechałem razem z i