Страница 46 из 70
W końcu nadjechał mały autobus marki Toyota. Wozy te mają dwanaście miejsc, ale tu zabierają ponad trzydziestu pasażerów. Trudno opisać liczbę i kombinację wszelkich dostawek, dospawań i ławeczek, jakie wypełniają wnętrze takiego pojazdu. Kiedy wóz jest pełny, żeby jedna osoba mogła wysiąść lub wsiąść, muszą to zrobić wszyscy pasażerowie, bowiem szczelność i dokładność dopasowań tych, którzy są we wnętrzu, równa się precyzji zegarka szwajcarskiego i każdy zajmujący miejsce musi liczyć się z tym, że przez najbliższe godziny nie będzie mógł ruszyć nawet palcem u nogi. Najgorsze są godziny oczekiwań, kiedy w nagrzanym, dusznym autobusie trzeba siedzieć, aż kierowca zbierze komplet pasażerów. W wypadku naszej toyoty trwało to cztery godziny i już właściwie mieliśmy ruszać, kiedy siadając do wozu kierowca o imieniu Traore – potężne, rozrośnięte, młode i krewkie chłopisko – stwierdził, że ktoś ukradł mu leżący na siedzeniu pakunek z sukienką dla dziewczyny. Kradzieże takie są właściwie codzie
Droga prowadzi najpierw wzdłuż Atlantyku przez aleję baobabów tak potężnych, olbrzymich, wyniosłych, monumentalnych, jakbyśmy jechali wśród drapaczy chmur na Manhattanie. Tak jak słoń wśród zwierząt, tak baobab wśród drzew – nie mają sobie równych. Są z jakiejś i
Za tym ciągnącym się przez wiele kilometrów lasem baobabów szosa skręca na wschód, w kierunku Mali i Burki-na Faso. W miejscowości Dagana Traore zatrzymuje wóz. Jest tu kilka restauracyjek. W jednej z nich będziemy jeść obiad. Ludzie dzielą się na grupy sześcio – ośmioosobowe i siadają w lokalu na podłodze, wkoło. Wewnątrz koła chłopak z restauracji stawia miednicę wypełnioną do połowy ryżem suto polanym brunatnym, ostrym sosem. Zaczynamy jeść. Je się w ten sposób, że każdy, po kolei, sięga prawą ręką do miednicy, bierze garść ryżu, wyciska z niej nad miednicą sos i taką sprasowaną kluchę wkłada do ust. Je się powoli, z powagą, przestrzegając kolejności, aby nikt nie był pokrzywdzony. Jest wielki takt i umiar w tym rytuale. Przecież wszyscy są głodni, a ilość ryżu ograniczona, nikt jednak nie łamie porządku, nie przyspiesza, nie oszukuje. Kiedy miednica jest już pusta, chłopak wnosi wiadro wody, z którego każdy, znowu w kolejności, wypija duży kubek. Potem myje ręce, płaci, wychodzi i wsiada do autobusu.
Za chwilę jedziemy znowu. Po południu jesteśmy w miejscowości, która nazywa się Mboumba. Tu wysiadam. Mam przed sobą dziesięć kilometrów polnej drogi przez suchą, wypaloną sawa
A więc poranek w Abdallah Walio. Dzieci rozbiegły się już po wsi. Teraz z lepianek wychodzą dorośli. Mężczyźni rozkładaj ą na piasku dywaniki i zaczynaj ą pora
Teraz zaczyna się rytuał pora
Cały czas towarzyszyłem Thiamowi w tym obrządku. I trwało długo, zanim zatoczyliśmy pełne koło. Jednocześnie, jak zauważyłem, i
Teraz część ludzi idzie pracować w polu. Pola są daleko, nawet ich nie widać. Ziemia blisko wsi od dawna jest już wyczerpana, jałowa, bezpłodna, jest tylko piaskiem i pyłem. Dopiero kilometry dalej można coś posadzić, z nadzieją, że jeśli przyjdą deszcze – ziemia obrodzi. Człowiek ma jej tu tyle, ile zdoła uprawić, rzecz w tym, że uprawi jej niewiele. Motyka jest jedynym narzędziem, nie ma pługa, nie ma zwierząt pociągowych. Patrzę na tych, którzy idą na pola. Jako jedyne pożywienie na cały dzień niosą po butelce wody. Nim dojdą na miejsce, upał będzie już straszny. Co uprawiają? Maniok, kukurydzę, suchy ryż. Mądrość i doświadczenie tych ludzi każą im pracować mało i powoli, robić duże przerwy, oszczędzać się, odpoczywać. Są to bowiem ludzie słabi, źle odżywieni, bez energii. Jeżeli ktoś zacząłby pracować intensywnie, harować, wypruwać żyły – osłabnie jeszcze bardziej, a wycieńczony i bezsilny łatwo zapadnie na malarię, gruźlicę i setkę czyhających chorób tropikalnych, z których połowa kończy się śmiercią. Życie jest tu stałym wysiłkiem, nieusta
Kobiety natomiast od rana przygotowuj ą posiłek. Mówię – posiłek, gdyż pożywa się raz dzie
Przygotowanie posiłku zajmuje kobietom większą część dnia, właściwie cały czas. Bo musi ona rano wyruszyć na poszukiwanie drewna. Drzewa nigdzie nie ma, zostało dawno wytrzebione i szukanie jakichś szczap, odłamków i patyków w sawa