Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 79 из 95

ROZDZIAŁ 48

Reynolds i Co

– Sprawdziłem w Waszyngtonie – powiedział Co

Brooke przełknęła kęs ciastka i spojrzała na Co

– Jak to się, do diabła, mogło stać?

– Nikt nie wie i dlatego wielu ludzi się tym martwi.

– No, o to przynajmniej nie mogą nas obwiniać.

– Nie bądź tego taka pewna. Obwinianie jest wyrafinowaną sztuką w rejonie Waszyngtonu, a Biuro nie jest tu wyjątkiem.

Brooke uderzyła nagła myśl.

– Co

– Jeśli uda nam się złapać ich oboje, to możesz nawet zostać dyrektorem.

– Wystarczy, żeby cofnęli zawieszenie. – Agentka uśmiechnęła się. – Ale Buchanan może właśnie się tu zbliżać. O której go zgubili?

– Wczesnym wieczorem.

– W takim razie może nawet już tu być. A jeśli leciał samolotem, to może być tu od dawna.

– Dlaczego Buchanan i Lockhart mieliby robić cokolwiek wspólnie? – w zamyśleniu zapytał Co

– Nie zapominaj o Adamsie: jeśli mamy rację, że to Buchanan go wynajął, to może Adams do niego zadzwonił i w ten sposób się porozumieli.

– Jeśli Adams jest w tym wszystkim niewi

– Chyba masz rację, ale może Adams dowiedział się czegoś, na podstawie czego nabrał przekonania, że to nie Buchanan najął mordercę. Jeśli tak jest, to mógłby chcieć połączyć się z Buchananem, by wspólnie się dowiedzieć, o co w tej cholernej sprawie chodzi i kto właściwie stara się zabić Lockhart.

– Ktoś i

– Zastanawiam się… – zaczęła Reynolds, a Co

– Ken Newman?

– Może. Ale i to nie ma sensu. Forsa napływała do Kena od długiego czasu: czy to znaczy, że był czyjąś wtyczką od tak dawna? Czy też jest jeszcze ktoś i

– Nie zapominaj też o tym, że ktoś chce ciebie wrobić. Przesuwanie pieniędzy na kontach wymaga pewnej wiedzy.

– Właśnie. Jakoś jednak nie widzę w tej roli przedstawicieli obcych rządów, wobec czego dalej nic z tego nie wynika.

– Brooke, szpiegostwo gospodarcze trwa nieusta

– Chyba masz rację. – Reynolds westchnęła głęboko i spojrzała w ciemność, za krąg świateł stacji benzynowej. – Zamiast próbować zgadnąć, kto się za tym kryje, lepiej znajdźmy Lockhart i resztę, to się tego od nich dowiemy.

– O, na taki plan chętnie się zgodzę. Wsiedli do samochodu i ruszyli:

Reynolds i Co

Co

– Może wystarczy, że ja podejdę od przodu, a ty od tyłu. – Brooke przyglądała się ciemnemu domowi. Na całym ciele czuła swędzenie na myśl o tym, że jest najwyżej piętnaście metrów od dwojga albo i trojga głównych postaci całego śledztwa.

– To mi się nie podoba. – Co

– Mamy jego broń.

– Pierwszą rzeczą, jaką robi taki facet, jest zdobycie i

– To ty powiedziałeś, że Adams chyba nie jest zły.

– Co i

– To jak to rozegramy? Poczekamy na świt i wezwiemy posiłki?

– Zawiadomienie lokalnej policji prawdopodobnie oznaczałoby, że po godzinie będziemy tu mieli każdą lokalną stację radiową i telewizyjną. Nie zarobilibyśmy w ten sposób na pochwałę od naszej góry.

– To może poczekamy, aż wyjadą hondą, i wtedy ich chwycimy.

– Jeśli nic się nie zmieni, to wolałbym obserwować, co się dzieje. Jeśli wyjdą, wchodzimy. Jeśli będziemy mieli sporo szczęścia, to Lockhart pojawi się bez Adamsa i wtedy ją bierzemy. Wydaje mi się, że następnie łatwo przynęcilibyśmy Adamsa.

– A jeżeli nie wyjdą, razem ani osobno?

– To wtedy się zastanowimy.

– Co

– Nie mogą po prostu uciec plażą czy odpłynąć do Anglii. Adamsa sporo trudu kosztowało zdobycie tej hondy, więc jej nie zostawi, bo po prostu nie ma czym jej zastąpić. Gdzie on, tam i honda. A ta honda nie ruszy się, żebyśmy tego nie zauważyli.

Rozsiedli się wygodniej i czekali.