Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 54 из 95

– Myślę, że nigdy bym tego nie znalazła, gdyby… gdyby nie to, co się stało z Kenem… wiesz. Myślę, że życie jest czasem tak zabawne…

Albo strasznie okrutne, pomyślała Reynolds.

– A

– Jak myślisz, w co Ken był wplątany? – A

– Nie wiem. Nie wyciągajmy na razie żadnych wniosków. Może sejf jest pusty, może Ken dawno temu go wynajął i zapomniał o nim.

– A to fałszywe prawo jazdy?

Reynolds oblizała spierzchnięte wargi.

– Ken brał udział w jakichś tajnych akcjach. Może to pamiątka z tamtych dni.

Wiedziała, że kłamie, i chyba A

– A

– Słuchaj, Brooke, mam trójkę dzieci. Jeśli Ken był w coś wmieszany… – A

– Twój dom będzie obserwowany dwadzieścia cztery godziny na dobę. Jeśli zauważysz coś w najmniejszym stopniu podejrzanego, dzwoń do mnie. – Podała wizytówkę z bezpośrednim numerem. – W dzień czy w nocy.

– Nie wiedziałam, do kogo się zwrócić. Ken często o tobie mówił, naprawdę.

– Był cholernie dobrym agentem i zrobił wspaniałą karierę zawodową.

Jednak jeśli odkryje, że Ken Newman dał się przekupić, to Biuro zniszczy jego reputację, pamięć o nim, wszystko, co dotyczy jego pracy. Oczywiście odbije się to także na jego rodzinie, włącznie z kobietą, na którą teraz patrzyła, i jej dziećmi. Takie jest życie. To nie Reynolds ustalała zasady, ale się do nich stosowała, choć nie zawsze się z nimi zgadzała. Sama sprawdzi ten sejf. Jeśli nie będzie tam nic podejrzanego, nikomu o tym nie powie. Będzie nadal badała, dlaczego Newman używał fałszywej tożsamości, ale zrobi to właściwie prywatnie. Nie chciała niszczyć pamięci o nim bez poważnych powodów. Tyle przynajmniej była mu wi

Zostawiła A

Ktokolwiek to zaplanował, wiedział doskonale, co robi. To była zła wiadomość. Wbrew opinii lansowanej przez powieści i filmy kryminalne, policja w większości wypadków nie daje się tak łatwo wymanewrować przestępcom. Mordercy, gwałciciele, włamywacze, rabusie, dealerzy narkotyków i i

Reynolds wiedziała, że w tej sprawie jest inaczej. Amatorzy nie potrafią przekupić doświadczonych agentów FBI. Nie wynajmują płatnych morderców, którzy ukrywają się w lesie w oczekiwaniu na swą ofiarę. Nie podszywają się pod agentów FBI, nie mają dokumentów wyglądających tak autentycznie, że potrafią przepłoszyć policję. W jej głowie wiły się dziwaczne teorie konspiracji i w plecach poczuła dreszcz strachu. Nieważne, jak długo się to robi, strach jest zawsze obecny. Kto się boi, przeżywa, kto się nie boi – ginie.

Wychodząc, przeszła pod błyskającym detektorem przeciwpożarowym w holu. W domu były jeszcze trzy takie urządzenia, w tym jedno w gabinecie Kena Newmana. Chociaż były podłączone do domowej sieci elektrycznej i działały zgodnie z przeznaczeniem, zawierały też wyrafinowane kamery z punktowymi soczewkami. Dwa kontakty ście

Robert Thornhill krążył. I w tej chwili zwrócił uwagę na Brooke Reynolds.

Wchodząc do samochodu, Reynolds zdała sobie sprawę, że prawdopodobnie jest właśnie na rozdrożu swojej kariery. Żeby przez to przejść, będzie potrzebowała całej siły i kreatywności, na jakie ją stać. A jednak w tej chwili naprawdę chciała tylko pojechać do domu i opowiedzieć dwóm wspaniałym dzieciom historyjkę o trzech świnkach, tak wolno, interesująco i barwnie, jak tylko potrafi.