Страница 37 из 95
ROZDZIAŁ 20
Ktoś zapukał do drzwi Reynolds, po czym, nie czekając na odpowiedź, w drzwiach pojawiła się głowa Co
Co
– Bardzo by mnie ucieszyły dobre wieści, Co
Zauważyła, że i on wziął prysznic i się przebrał. Domyślała się, że przedzieranie się przez las nieźle dało się we znaki jego garniturowi. Włosy miał wciąż wilgotne, przez co wyglądały na jeszcze bardziej siwe niż zazwyczaj. Stale zapominała, że Co
– Chcesz, żebym kłamał czy mówił prawdę?
Upiła łyk kawy, westchnęła i przechyliła się w krześle.
– Nie jestem pewna. Wyprostował się i odstawił kubek.
– Badałem okolicę z chłopcami z VCU. Wiesz, tam zaczynałem pracę w Biurze, trochę wróciły dawne czasy. – Położył dłonie na kolanach i poruszał szyją, by usunąć skurcz. – Cholera, czuję się, jakby zapaśnik wagi ciężkiej skakał mi po plecach. Robię się za stary do takiej pracy.
– Nie możesz iść na emeryturę, nie umiem sobie radzić bez ciebie.
– Tylko tak mówisz. – Co
Reynolds cierpliwie czekała. Wiedziała, że Co
– Widziałem dziś rano A
To nieco zdziwiło Reynolds. Może ta kobieta nie winiła jej za to, co się stało?
– Przyjęła to bardzo dzielnie – powiedziała.
– Wiem, że i dyrektor tam był. Dobrze to o nim świadczy. Wiesz, że znałem Kena od dawna. – Wyraz twarzy Co
– Wiem. Cały czas myślę, jak tobie musi być ciężko.
– Masz dosyć i
– Powiedz wszystko. – Wyprostowała się natychmiast.
– Nie chcesz czekać na pisemny raport VCU? – Co
– Ile krwi? Ubytek był groźny dla życia?
– Trudno powiedzieć. Było ciemno. Zespół w tej chwili kontynuuje śledztwo. Przeszukują trawnik, żeby znaleźć pocisk, który zabił Kena. Sprawdzają też sąsiedztwo, ale to miejsce jest tak odludne, że nie wiem, czy warto.
– Jeśli znajdziemy ciało – głęboko odetchnęła – to jednocześnie ułatwiłoby nam i skomplikowało pracę.
– Rozumiem, co masz na myśli. – Co
– Macie próbkę krwi?
– Laboratorium w tej chwili ją obrabia. Nie wiem, co to będzie warte.
– Co najmniej potwierdzi, że był to człowiek.
– To prawda. Może okaże się, że znajdziemy martwego jelenia. Nie wydaje mi się jednak, by tak mogło być. Nic konkretnego – powiedział w odpowiedzi na spojrzenie Reynolds, która nagle się ożywiła – po prostu moje przeczucie.
– Jeśli ten facet jest ra
– Może. Jeśli potrzebował pomocy lekarskiej, to pewno nie był na tyle głupi, by udać się na pogotowie. Nie ma doniesień o ranach postrzałowych. Poza tym nie wiemy, jak poważnie został zraniony. Może to być jakaś powierzchowna rana, która krwawiła jak cholera. Jeśli tak było, to sobie ją zabandażował, wsiadł do samolotu i tyle. Nie ma. To znaczy, uważam, że wszystko kryjemy, ale jeśli facet poleciał prywatnym samolotem, to mamy problem. Prawdopodobnie już dawno zniknął.
– Może nie żyje. Wyraźnie chybił. Ktokolwiek go wynajął, nie będzie z tego zadowolony.
– To prawda.
Reynolds skrzyżowała ręce na stole.
– Co
Co
– Co oznacza, jeśli potwierdzi się, że to ludzka krew, że z pewnością była tam jeszcze czwarta osoba. I ten ktoś strzelił do tego, kto zabił Kena. – Potrząsnął głową. – Cholera, to wszystko jest pokręcone.
– Pokręcone, ale najwyraźniej prawdziwe, biorąc pod uwagę znane nam fakty. Pomyśl tylko: czy Kena mogła zabić ta czwarta osoba, a nie ten facet, który został raniony?
– Nie wydaje mi się. Chłopcy z VCU szukają łusek w lesie, tam skąd, jak myślimy, padł ten fatalny strzał. Jeśli była tam strzelanina pomiędzy dwiema nieznanymi osobami, to może znajdziemy też drugą kupkę łusek.
– Obecność tej czwartej osoby może wyjaśnić to, że znaleźliśmy otwarte drzwi i włączone kamery.
– Właśnie. – Co
– Mówiąc wprost, zostaliśmy rozmagnesowani.
– Co?
– Nie pytaj. Na razie nie możemy liczyć na tę taśmę.
– Cholera. To za wiele nie mamy.
– W gruncie rzeczy zostaje nam Faith Lockhart.
– Objęliśmy obserwacją wszystkie lotniska, stacje kolejowe, dworce autobusowe i agencje wynajmujące samochody. Nawet jej firmę, choć nie sądzę, by tam akurat poszła.
– Zgoda. W gruncie rzeczy to stamtąd mogły pochodzić te strzały – powiedziała w zamyśleniu Reynolds.
– Buchanan?
– Chciałabym móc to dowieść.
– Jeśli znajdziemy Lockhart, to może się uda. Jakieś możliwości są.
– Nie licz na to. Jeśli otarłeś się o śmierć, to możesz się mocno zastanawiać nad dalszą współpracą – rzuciła sucho.
– Jeśli Buchanan i jego ludzie śledzą Lockhart, to znaczy, że i o nas wiedzą.
– To już mówiłeś. Przeciek? Stąd?
– Przeciek skądkolwiek. Z naszej strony albo ze strony Lockhart. Może zrobiła coś, co wzbudziło podejrzenia Buchanana? Z tego co wiemy, ten facet jest bystry jak diabli. W jakiś sposób ją śledził. Widzieli, jak spotyka się z tobą w tamtym domu. Trochę powęszył, odkrył prawdę i wynajął kogoś, by ją załatwić.
– Raczej wierzę w taką możliwość niż w to, że ktoś stąd nas sprzedał.
– Ja także, ale prawda jest taka, że w każdej agencji rządowej są zgniłe jabłka.
Reynolds przez moment zastanawiała się, czy Co
Jeśli podejrzewano przeciek lub i
Reynolds wiedziała, że Co
Z drugiej strony jej własne życie osobiste i finanse były w beznadziejnym stanie. Pieniądze na college? Cholera, będzie szczęśliwa, jeżeli stać ją będzie na czesne w pierwszej klasie prywatnej szkoły. I już niedługo nie będzie miała domu, który mogłaby nazwać własnym, bo obecny zostanie sprzedany w ramach umowy rozwodowej. Szeregowiec, który sobie upatrzyła, był mniej więcej rozmiaru tego, który wynajęła, gdy skończyła college. Dla jednej osoby było to nawet całkiem wygodne, ale dorosła osoba z dwojgiem pełnych energii dzieci szybko zauważy ciasnotę. A czy będzie ją stać na opiekunkę? Przy jej godzinach pracy nie poradzi sobie bez tego, nie może przecież zostawiać dzieci samych na noc.
W każdej i
Szybko zamrugała, gdy spostrzegła, że Co