Страница 78 из 92
– Nie mam czasu na takie rozważania, Harry. Wiesz, że to niewłaściwe.
– Wiem – odparł. – I przez dwadzieścia lat opierałem się tym odruchom. Zadowalałem się oglądaniem, marzeniami, fantazjowaniem.
– A potem?
– Dwa lata temu miałem cudowną, zdolną, piękną ucze
Davis zamknął oczy.
– Uległ pan swoim naturalnym odruchom – rzekł Myron.
– Nie znam wielu mężczyzn, którzy by się oparli.
– A co to ma wspólnego z Aimee Biel?
– Nic. A raczej nie bezpośrednio. Ta młoda kobieta i ja mieliśmy romans. Nie będę wdawał się w szczegóły.
– Dziękuję.
– Jednak w końcu zostaliśmy zdemaskowani. To była, jak może pan sobie wyobrazić, katastrofa. Jej rodzice dostali szału. Powiedzieli o wszystkim mojej żonie. Nadal mi nie przebaczyła. Nie do końca. Jednak miała rodzi
– I co?
– Pogrzebałem przeszłość. Wiem, że chciałby pan widzieć we mnie potwora, ale nim nie jestem. Miałem wiele czasu na rozmyślania. Wiem, że uważa pan, iż usiłuję się usprawiedliwić, ale nie tylko o to chodzi. Jestem dobrym nauczycielem. Sam pan powiedział, że tytuł Nauczyciela Roku robi wrażenie, a ja zdobyłem go więcej razy niż jakikolwiek i
Myronowi zbierało się na wymioty, a jednak wiedział, że te argumenty nie są pozbawione pewnego perwersyjnego sensu.
– Tak więc wrócił pan do nauczania – rzekł, usiłując naprowadzić Davisa na właściwy temat. – Pogrzebał pan przeszłość i…?
– I wtedy popełniłem drugi błąd – powiedział. Znów się uśmiechnął. Miał krew na zębach. – Nie, nie taki, jak pan myśli. Nie miałem drugiego romansu.
– A co?
– Przyłapałem ucznia na sprzedawaniu prochów. I zawiadomiłem zarówno dyrektora, jak i policję.
– To był Randy Wolf- rzekł Myron.
Davis skinął głową.
– Co się stało?
– Jego ojciec. Zna go pan?
– Spotkałem go.
– Zaczął węszyć. Krążyły plotki o moim związku z tamtą ucze
– Zatem gdyby Randy stanął przed sądem – powiedział Myron – Van Dyne też miał wiele do stracenia.
– Tak.
– Niech zgadnę. Jake Wolf dowiedział się o pańskim romansie.
Davis skinął głową.
– I szantażem zmusił pana do milczenia.
– Och, nie tylko.
Myron spojrzał na stopę Davisa. Na podłodze zbierała się kałuża krwi. Myron wiedział, że powinien zawieźć go do szpitala, ale nie chciał wyrwać go z transu. Dziwne, ale Davis zdawał się nie czuć bólu. Chciał mówić. Zapewne obmyślał te zwariowane usprawiedliwienia przez długie lata, obracając je w głowie, a teraz wreszcie miał okazję wyrzucić je z siebie.
– Jake Wolf miał mnie w garści – ciągnął Davis. – Kiedy raz ulegniesz szantażyście, już się od niego nie uwolnisz. Tak, zaproponował mi zapłatę. I owszem, wziąłem te pieniądze.
Myron pomyślał o tym, co Wheat Manson powiedział mu przez telefon.
– Był pan nie tylko nauczycielem. Był pan również opiekunem absolwentów.
– Tak.
– Miał pan dostęp do arkuszy ocen. Wiem, do czego są gotowi posunąć się rodzice w tym miasteczku, żeby ich dzieci dostały się do dobrego college’u.
– Nie ma pan pojęcia… – zaczął Davis.
– Owszem, mam. Za moich czasów było tak samo. Tak więc Jake Wolf zmusił pana, żeby poprawił pan wyniki jego syna.
– Coś w tym rodzaju. Podmieniłem tylko część wyników. Randy chciał się dostać do Dartmouth. Dartmouth chciało go przyjąć jako sportowca. Jednak wymagali wyników mieszczących się w pierwszych dziesięciu procentach. Jego rocznik liczy czterystu uczniów. Randy był pięćdziesiąty trzeci – nieźle, ale nie mieścił się w tych dziesięciu procentach. Jest i
– I podmienił pan wyniki Randy’ego na te uzyskane przez Clarke’a?
– Tak.
Teraz Myron przypomniał sobie coś jeszcze, coś, co Randy powiedział o tym, że próbował odzyskać Aimee, ale jeszcze pogorszył sytuację, o tym, że oboje mieli wspólny cel.
– To samo zrobił pan dla Aimee Biel. Żeby na pewno dostała się do Duke. Poprosił o to Randy, zgadza się?
– Tak.
– A kiedy Randy powiedział Aimee, co zrobił, myślał, że będzie mu wdzięczna. Tylko że ona nie była. Zaczęła dochodzić prawdy. Próbowała włamać się do szkolnego systemu informatycznego i sprawdzić, co się stało. Zadzwoniła do Rogera Changa, czwartego ucznia w klasie, żeby zapytać go o jego stopnie i zajęcia pozalekcyjne. Próbowała dojść do tego, co zrobiliście.
– Nic o tym nie wiem – rzekł Davis. Adrenalina powoli przestawała działać. Teraz krzywił się z bólu. – Nigdy nie rozmawiałem o tym z Aimee. Nie wiem, co powiedział jej Randy, i właśnie o to go pytałem, kiedy wczoraj widział nas pan na parkingu. Powiedział, że nie wyjawił jej mojego nazwiska, tylko zdradził, że pomoże jej dostać się do Duke.
– Jednak Aimee domyśliła się wszystkiego. A przynajmniej próbowała.
– Możliwe.
Znów się skrzywił. Myrona nic to nie obchodziło.
– Teraz dochodzimy do tamtej nocy, Harry. Dlaczego Aimee zażądała, żebym zawiózł ją tutaj?
Otworzyły się drzwi do kuchni. Erik zajrzał do pokoju.
– Jak idzie?
– Dobrze – zapewnił go Myron.
Spodziewał się sporu, ale Erik znów znikł w kuchni.
– On oszalał – rzekł Davis.
– Ma pan córki, prawda?
– Tak – odparł Davis i zaraz pokiwał głową, jakby nagle zrozumiał.
– Zbaczasz z tematu, Harry. Twoja noga krwawi. Trzeba ją opatrzyć.
– Nic mnie to nie obchodzi.
– Powiedziałeś już dużo. Powiedz wszystko. Gdzie jest Aimee?
– Nie wiem.
– Po co tu przyszła?
Zamknął oczy.
– Harry?
– Niech mi Bóg wybaczy, ale nie wiem – powiedział cicho.
– Możesz mi to wyjaśnić?
– Zapukała do drzwi. Było okropnie późno. Druga lub trzecia w nocy. Nie wiem. Do
– I co pan zrobił?
– Kazałem Aimee odejść.
Cisza
– Otworzyłem okno i powiedziałem, że jest późna noc. Powiedziałem, że możemy porozmawiać w poniedziałek.
– Co zrobiła Aimee?
– Tylko patrzyła na mnie. Nie odezwała się słowem. Była rozczarowana, widziałem to. – Davis zamknął oczy. – Jednak bałem się, że może jest zła.
– I tak po prostu odeszła?
– Tak.
– I zaginęła – powiedział Myron. – Zanim zdążyła ujawnić to, co wiedziała. Zanim zniszczyła panu życie. Gdyby ten skandal z zamianą ocen wyszedł na jaw, byłoby tak, jak już panu powiedziałem podczas naszej pierwszej rozmowy. Byłby pan skończony. Wszystko by się wydało.
– Wiem. Myślałem o tym.
Umilkł. Łzy popłynęły mu po policzkach.
– Co znowu? – zapytał Myron.
– Popełniłem trzeci błąd – szepnął Davis. Zimny dreszcz przeszedł Myronowi po plecach.
– Co zrobiłeś?
– Nie skrzywdziłem jej. Nie zrobiłbym tego. Lubiłem ją.
– Co zrobiłeś, Harry?
– Byłem roztrzęsiony. Nie wiedziałem, co robić. Przeraziłem się, kiedy tu przyszła. Wiedziałem, co to mogło oznaczać.
Tak jak pan powiedział, wszystko by się wydało. Wszystko. Wpadłem w panikę.
– Co zrobiłeś? – powtórzył Myron.
– Zadzwoniłem do kogoś. Zaraz po jej odejściu. Zadzwoniłem do kogoś, kto mógł wiedzieć, co robić.
– Do kogo zadzwoniłeś, Harry?
– Do Jake’a Wolfa – odparł. – Zadzwoniłem do Jake’a Wolfa i powiedziałem mu, że była u mnie Aimee Biel.