Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 87 из 87

Epilog

Minął rok.

Przez pierwsze dwa miesiące zbierałem punkty premiowe, na każdy weekend lecąc do St. Louis i usiłując wymyślić razem z Abe'em i Lorraine, co robić dalej. Nie spieszyliśmy się. Podczas kilku pierwszych wizyt prosiłem Abe'a i Lorraine, żeby zostali w pokoju. Potem zaczęliśmy z Tarą chodzić sami do parku, do zoo, na spacery po sklepach, ale często oglądała się przez ramię.

Dopiero po jakimś czasie córka przyzwyczaiła się do mnie.

Rozumiałem to. Ojciec umarł we śnie przed dziesięcioma miesiącami. Po pogrzebie kupiłem dom na Marsh Lane, dwa budynki od Abe'a i Lorraine, po czym zamieszkałem w nim na stałe.

Tansmore'owie to wspaniali ludzie. Wiecie co? Nazwaliśmy „naszą” córkę Tasha. Pomyślcie. Zdrobnienie od Natasha i trochę podobne do Tara. Jako chirurg plastyczny aprobuję taką rekonstrukcję.

Wciąż czekam, że coś zacznie się psuć. Jednak tak się nie dzieje.

To niesamowite, ale nie kwestionuję mojego szczęścia. Moja matka kupiła sobie mieszkanie i też się tu przeprowadziła. Kiedy ojciec odszedł, nie miała powodu dłużej pozostawać w Kasselton Po tych wszystkich tragicznych wydarzeniach – chorobie ojca, śmierci Stacy i Moniki, napadzie i porwaniu – oboje potrzebowaliśmy wytchnienia. Cieszę się, że jest blisko nas. Mama ma nowego chłopaka, faceta zwanego Cy. Jest szczęśliwa. Lubię go i nie tylko dlatego, że potrafi załatwić bilety na mecze Ramsów. On i mama często się śmieją. Prawie zapomniałem, że moja mama umie się śmiać. Często rozmawiam z Verne'em. Na wiosnę przyjechał do mnie z Katariną, Verne'em Juniorem i Perrym. Spędziliśmy wspaniały tydzień. Verne zabrał mnie na ryby, które łowiłem po raz pierwszy w życiu. Spodobało mi się to. Następnym razem chce ze mną polować. Powiedziałem, że nie ma mowy, ale Verne potrafi być bardzo przekonujący. Rzadko rozmawiam z Edgarem Portmanem. Przysyła prezenty na urodziny Tashy. Dzwonił dwa razy. Mam nadzieję, że wkrótce przyjedzie zobaczyć wnuczkę. Jednak obu nam ciąży zbyt wielkie poczucie winy. Jak już powiedziałem, może Monica była niezrównoważona.

Może wszystko to można wytłumaczyć zaburzeniami równowagi chemicznej. Zdaję sobie sprawę z tego, że większość problemów psychiatrycznych ma podłoże fizjologiczne, jest rezultatem zaburzeń hormonalnych, a nie życiowych doświadczeń. Być może niczego nie mogliśmy zrobić. Jednak tak czy inaczej, obaj nie potrafiliśmy pomóc Monice. Zia z początku bardzo przeżywała moją decyzję, ale w końcu uznała to za swoją szansę. Przyjęła do spółki nowego lekarza. Słyszę, że jest bardzo dobry. Ja otworzyłem filię One World Wrap w St. Louis. Na razie idzie mi całkiem nieźle. Lydia – albo jeśli wolicie, Larissa Dane – wykręci się sianem. Wywinęła się od zarzutu podwójnego zabójstwa i uparcie twierdzi, że była „zmuszana”. Znowu stała się sławna, jako tajemniczo powracająca „Pixie-Trixie”. Wystąpiła w programie Ophry, podczas którego sprzedawała łzawą bajeczkę o latach udręk, jakich doznawała z rąk Heshy'ego. Nawet pokazali jego zdjęcie.

Widowni zaparło dech. Heshy był odrażający. Lydia jest piękna.

Tak więc świat jej uwierzył. Krążą plotki, że telewizja chce nakręcić film o jej życiu. Jeśli chodzi o handel dziećmi, to FBI mówiła o „ukaraniu wszystkich wi

Mimo to coś w tym jest. Śmierć Moniki dała nam drugą szansę. To trochę dziwne. Próbowałem wyjaśnić to Verne'emu, kiedy nas odwiedził. Powiedział mi, że jestem dupkiem. Myślę, że chyba ma rację. Ktoś dzwoni do drzwi. Ktoś pociągnął mnie za nogawkę. Tak, to Tasha. Już przyzwyczaiła się, że jestem częścią jej życia.

Dzieci zawsze przystosowują się lepiej niż dorośli. Po drugiej stronie pokoju Rachel siedzi na kanapie. Jak zwykle, na podwiniętych nogach. Patrzę na nią, a potem na Tashę, i czuję cudowną mieszaninę radości i lęku. Te uczucia – radość i lęk – są nierozłącznymi towarzyszami. Rzadko jedno nie towarzyszy drugiemu. – Chwileczkę, maleńka – mówię do niej. – Otwórzmy drzwi, dobrze?

– Dobrze.

To doręczyciel. Z paczkami. Wnoszę je do środka. Kiedy spoglądam na adres nadawcy, czuję znajome ukłucie żalu. Mała naklejka głosi, że są od Le

– Mój prezent?

Nie powiedziałem policji o tym, co zrobił Le

Teraz zastanawiam się, czy powodem był gniew, czy też strach.

Podejrzewam to drugie. Rzecz w tym, że Le

Może byłoby jeszcze gorzej. Le

Ponieważ może nie jestem tak dobrym człowiekiem. Założę się, że Verne by to zrobił. Le

Nigdy. Wiem o tym. I bardzo mnie to boli. Myślę również o dociekliwej minie małego Co

W końcu, no cóż, możecie to uznać za przejaw pragmatyzmu. Czasem sam nie wiem. Czy chodzi o cel uświęcający środki, czy też środki do celu? A może to jedno i to samo? Monica chciała być kochana, oszukała mnie więc i zaszła w ciążę. Od tego wszystko się zaczęło. Gdyby jednak tego nie zrobiła, nie spoglądałbym teraz na najcudowniejsze stworzenie na ziemi. Dobre pobudki? Złe? Kto to wie? Tasha przechyla główkę i kręci noskiem.

– Tatusiu?

– To nic takiego, dziecinko – mówię łagodnie.

Tasha odpowiada dzieci


Понравилась книга?

Поделитесь впечатлением

Скачать книгу в формате:

Поделиться: