Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 71 из 130

– Nikt nie wie – syknęła. – Tylko Fe

Słyszeli, jak strażnik-kaktus chodzi od domu do domu po skąpanym w świetle księżyca mieście. Ta

Ta

Przeczytał list ponownie, zdanie po zdaniu. Żadnej wzmianki o Armadzie.

Spojrzał na łańcuszek z medalikiem, na którym widniało nazwisko i symbol. Nie było nic, co pozwalałoby powiązać ostrzeżenie z Armadą. Nie było żadnych wskazówek dla rządu crobuzońskiego, gdzie mają szukać Ta

Cisza utrzymywała się, gdy Ta

Nowe Crobuzon kojarzyło mu się przede wszystkim z prze-tworzeniem, ale nie tylko. Także z różnymi miejscami i ludźmi. Nowe Crobuzon nie ograniczało się do tego jednego aspektu.

Ta

W oczach stanął mu obraz jego dawnego miasta zgruchotanego, czczonego.

– To prawda – szepnął powoli. – Do Plaży Maszyn jest półtora, może dwa kilometry, w dół koło mokradeł, na których mieszkają te kobiety. – Nagle szarpnął głową, pokazując w kierunku drugiego końca miasta, w kierunku szczeliny w skale nad oleistymi falami. – Ale stąd do morza jest tylko kilkadziesiąt metrów.