Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 35 из 104

Obóz głodowy pod Jasłem

Napisz to. Napisz. Zwykłym atramentemna zwykłym papierze: nie dano im jeść,wszyscy pomarli z głodu. Wszyscy. Ilu?To duża łąka. Ile trawyprzypadło na jednego? Napisz: nie wiem.Historia zaokrągla szkielety do zera.Tysiąc i jeden to wciąż jeszcze tysiąc.Ten jeden, jakby go wcale nie było:płód urojony, kołyska próżna,elementarz otwarty dla nikogo,powietrze, które śmieje się, krzyczy i rośnie,schody dla pustki zbiegającej do ogrodu,miejsce niczyje w szeregu.Jesteśmy na tej łące, gdzie stało się ciałem.A ona milczy jak kupiony świadek.W słońcu. Zielona. Tam opodal lasdo żucia drewna, do picia spod kory –porcja widoku całodzie

a,póki się nie oślepnie. W górze ptak,który po ustach przesuwał się cieniempożywnych skrzydeł. Otwierały się szczęki,uderzał ząb o ząb.Nocą na niebie błyskał sierpi żął na śnione chleby.Nadlatywały ręce z poczerniałych ikon,z pustymi kielichami w palcach.Na rożnie kolczastego drutuchwiał się człowiek.Śpiewano z ziemią w ustach. Śliczną pie.ńo tym, że wojna trafia prosto w serce.Napisz, jaka tu cisza.Tak.