Страница 34 из 51
– Na wypadek gdyby trzeba było jechać motorem – wyjaśniła.
Superdziewczyna ubrana w czarny strój ze skóry powoduje zamieszanie na autostradzie. Robią się kilometrowe korki, gdyż kierowcy bezusta
– Lepiej usiądź, bo mam informacje o DeChoochu – poradziła Co
Popatrzyłam na Lulę.
– Wesz o tym?
Na twarzy Luli pojawił się uśmiech.
– Owszem, Co
– Wiedzą o tym tylko ludzie z rodziny – uprzedziła Co
– O jakiej rodzinie mówimy?
– O “tej" rodzinie.
– Załapałam.
– No więc posłuchaj…
Lula już chichotała, nie mogąc się opanować.
– Przepraszam, ale to niesamowite – tłumaczyła się. – Poczekaj, sama spadniesz z krzesła, jak to usłyszysz.
– Eddie DeChooch ustawia interes na kontrabandę papierosów – zaczęła Co
Przytaknęłam. Anthony Thumbs kontroluje Trenton. Co, jak sądzę, jest wątpliwym zaszczytem, gdyż Trenton nie stanowi centrum mafijnej aktywności. Naprawdę Anthony nazywa się Thumbelli, ale wszyscy nazywają go Anthony Thumbs. Ponieważ Thumbelli to we Włoszech dość rzadkie nazwisko, przypuszczam, że zostało powołane do życia na Ellis Island. Podobnie było z moim pradziadkiem, który z Plumerriego stał się Plumem za sprawą jakiegoś przemęczonego urzędnika imigracyjnego.
– Anthony Thumbs nigdy specjalnie nie przepadał za Louiem D. – ciągnęła Co
“Przywieź mi jego serducho".
Otworzyłam usta ze zdumienia.
– Co?
Co
– Kapitalne – powiedziała Lula. – To po prostu kapitalne.
– Przysięgam na Boga – zapewniła Co
Lula i Co
Zasłoniłam sobie usta dłonią, nie wiedząc, czy mam się śmiać, czy też puścić pawia.
Co
– Dobra, więc DeChooch wsadza serce do przenośnej lodówki i zawozi razem z papierosami do Trenton. Zjawia się z pojemnikiem u Anthony'ego Thumbsa, dumny jak paw, i oświadcza mu, że ma serce Louiego D. Anthony dostaje oczywiście szału i mówi DeChoochowi, by zawiózł pieprzone serce z powrotem do Richmond i kazał przedsiębiorcy pogrzebowemu wsadzić je w zewłok zmarłego. Wszyscy składają ślub milczenia, bo nie chodzi tylko o to, że sprawa jest delikatna, ale rzecz dotyczy stosunków między dwiema rodzinami, które nigdy nie darzyły się specjalną sympatią, nawet w najlepszych czasach. W dodatku żona Louiego D., kobieta bardzo religijna, wścieka się nie na żarty, bo doszło do zbezczeszczenia zwłok męża. Sophia DeStephano, jako strażniczka nieśmiertelnej duszy Louiego, chce, by pochowano go w całości. I stawia DeChoochowi ultimatum, albo wsadzi serce z powrotem do ciała, albo zamieni się za jej sprawą w hamburger.
– Hamburger?
– Louie miał między i
Wzdrygnęłam się odruchowo.
– I tu pojawia się problem. DeChooch jakimś cudem gubi serce.
To wszystko wydawało się tak dziwaczne, że nie byłam wcale pewna, czy Co
– Zgubił serce – powiedziałam w zamyśleniu. – Jak mógł zgubić serce?
Co
– Wiem to wszystko od cioci Flo, nic więcej nie umiała mi powiedzieć.
– Nic dziwnego, że DeChooch ma depresję.
– Pieprzona sprawa – skomentowała Lula.
– Co ma z tym wspólnego Loretta Ricci?
Co
– Nie wiem.
– A Księżyc i Dougie?
– Tego też nie wiem.
– Więc DeChooch szuka serca Louiego D.
Co
– Na to wygląda. Zastanawiałam się przez chwilę.
– W którymś momencie DeChooch doszedł do wniosku, że to Dougie ma serce – powiedziałam. – Potem uznał, że ma je Księżyc.
– Tak – odezwała się Lula. – A teraz myśli, że ty je masz.
Przed oczami zatańczyły mi czarne kropki, a w głowie odezwały się dzwony.
– Oho, coś nietęgo wyglądasz – zauważyła Lula. Wsunęłam dłonie między kolana i próbowałam odetchnąć głęboko.
– Myśli, że mam serce Louiego D.! – zawołałam. – Myśli, że chodzę po mieście z sercem. Mój Boże, co za człowiek może się szwendać po mieście z sercem martwego faceta? Myślałam, że chodzi o narkotyki. Że mam przehandlować jakąś kokę za Księżyca. Jak, u licha, powi
– Nie warto się chyba tym martwić, skoro DeChooch nie ma ani Księżyca, ani Dougiego.
Opowiedziałam im o limuzynie i Księżycu.
– Wszystko się zgadza – oświadczyła Lula. – Jakaś stara dama porwała Księżyca. Może to żona Louiego D. próbuje odzyskać serce męża.
– Módl się, żeby to nie była ona – ostrzegła Co
– Kazała mężowi zabić tę biedaczkę?
– Nie – odparła Co
– Rany boskie.
– Tak czy siak, to chyba nie Sophia, bo jak słyszę, siedzi zamknięta w domu od śmierci małżonka i tylko pali świeczki, modli się i przeklina DeChoocha. – Co
Nie miałaby żadnych kłopotów z porwaniem Księżyca. Wystarczy mu zaoferować skręta, a pójdzie za tobą na koniec świata.
– Może przejedziemy się do Estelle Colucci? – podsunęłam Luli.
– Jestem gotowa – oświadczyła.
Be
Zaparkowałam motocykl przed domem, podeszłam do drzwi i zapukałam. Cisza. Lula wcisnęła się w krzaki pod oknami frontowymi i zajrzała do środka.
– Nikogo nie widać – powiedziała. – Światło zgaszone. Telewizory nie grają.
W następnej kolejności sprawdziłyśmy w klubie. Tu też nie było Be
Tip-Top to wąska, wciśnięta między budynki knajpka, która serwuje domowe jedzenie za rozsądną cenę. Zielono-czarne linoleum na podłodze jest popękane, lampy pod sufitem przyciemnione od tłuszczu, siedzenia ze skaju w boksach połatane taśmą klejącą. Mickey Spritz służył w wojsku jako kucharz podczas konfliktu koreańskiego. Otworzył Tip-Top przed trzydziestu laty, kiedy go zdemobilizowano, i od tej pory niczego w lokalu nie zmienił. Ani podłogi, ani menu, ani siedzeń. Gotują wszystko sami razem z żoną. Pookie Potter, nieco opóźniony w rozwoju osobnik, sprząta ze stolików i zmywa.
Be
– Jezu – powiedział Be
– Wstąpiłyśmy do ciebie po drodze – wyjaśniłam. – Ale nikogo nie było w domu.
– Nic dziwnego. Przecież jestem tutaj.
– A Estelle? Jej też nie było.
– Mieliśmy śmierć w rodzinie – odparł Be
– Przypuszczam, że chodzi d o Louiego D. – powiedziałam. – I o tę aferę. Obaj nadstawili uszu.
– Wiesz o aferze? – spytał Be
– Wiem o sercu.
– Jezu Chryste – jęknął Be
– Gdzie jest Księżyc?
– Mówię ci, że nie wiem, gdzie on jest, ale moja żona doprowadza mnie do szału z tym sercem. Musisz mi je oddać. O niczym i
– Be
– Pomyśl też o Louiem D., który leży tam bez serca – dodał Be
– Kiedy Estelle wyjechała do Richmond?