Страница 43 из 56
XIV
Pewnie uważacie, że w heroinowym odlocie jest coś szlachetnego, że to coś w rodzaju podróży do samorealizacji. Dusze ćpunów są bogatsze niż dusze normalnych ludzi, a ich potrzeby estetyczne – większe. Nawet jeśli dojdziecie do wniosku, że to tylko złudzenie, to i tak doświadczycie wielu olśnień i dowiecie się wielu nowych rzeczy, jakbyście nagle zaczęli myśleć o tym wszystkim, o czym nigdy wcześniej nie myśleliście. Wasz metabolizm przyśpieszy, poczujecie, że narkotyk dobrze wam robi. Wasze poczucie bezpieczeństwa wzrośnie, ponieważ staniecie się przezroczyści, więc i
Jako kapitan waszego odlotu, dam wam garść dobrych rad. Z chemią trzeba zachować najwyższą ostrożność, nawet z pigułkami po trzy juany za buteleczkę. Szybko zorientujecie się, że musicie ustawicznie zwiększać dawkę i że proces ten nie ma końca. Wszystko zacznie was nudzić, aż w końcu narkotyki ukradną całe wasze „ja”. Moje płuca są pełne dziur, struny głosowe zniszczyła heroina – już nigdy nie wyjdę na scenę. Mój mózg przypomina sito – straciłam zdolność zapamiętywania – jest jeszcze wiele i
Nie bądźcie tacy poważni! Wpadłam po prostu do apteki kupić trochę lekarstw, to wszystko. Potrzebuję jakiejś rozgrzewki; należę do ludzi, którzy muszą cały czas być na haju.
Coś ci powiem. Gdybyś teraz dał mi swój narkotyk, a ja bym go zażyła, i gdybyśmy byli razem w wieżowcu i widzieli przed sobą gładką, lśniącą taflę okna, i gdybyś powiedział, że chcesz skoczyć, to ja chciałabym zobaczyć, jak wygląda twój skok. Jesteś moim najlepszym przyjacielem, ale chciałabym to zobaczyć, ponieważ dopóki tego nie widzę, nie wzrusza mnie to, i nie mogę nijak zareagować. Jestem twoją przyjaciółką, więc nie próbowałabym cię zatrzymać.
To ty. Ty jesteś w dole, a ja na haju. Różnimy się. Twoje serce jest smutne i wypełnia je ciemność.
Żuczek brał ostatnio parę razy ketaminę. Zmienił się. Codzie
Drugiego dnia wziął pięć. Trzeciego dnia nie łyknął ani jednej, ale piątego dnia połknął siedem i odkrył, że jego genitalia zaczynają się kurczyć. Nic nigdy nie przeraziło go bardziej.
Przyszedł i opowiedział mi to wszystko. Taki właśnie jest Żuczek – gdy tylko zdarzy się coś, co go niepokoi, leci do mnie i od razu mi o tym mówi. Wyglądał, jakby całą noc imprezowa! – w rzeczywistości nie jadł ani nie spał od wielu dni. Jego skórę pokrywała szarozielona bladość, miał cuchnący oddech, wpadnięte, zezujące oczy, świeże pryszcze na twarzy, a skóra poniżej kącików ust była w strasznym stanie.
Takie właśnie są chemikalia. Przez chwilę czujesz się fantastycznie, a potem całe to gówno, które cię wcześniej męczyło, powraca ze zdwojoną siłą, i wpadasz w jeszcze większy dół.
Wkrótce przestał łykać to paskudztwo i stwierdził, że poprzednie życie było dla niego lepsze. Pewniejsze.
Tamtego wieczoru zapaliłam świece w całym domu i zaparzyłam czajniczek herbaty ulung. „Spróbujmy udawać, że to napar z magicznych grzybków” – powiedziałam. Bawiłam się w didżeja – grałam dla niego muzykę; długo przyglądaliśmy się blaskowi świec, który zestrajał się z dźwiękami, gadaliśmy o głupotach i po raz kolejny doznaliśmy uczucia, że coś nas wynosi do góry, że wznosimy się na jeden z tych rzadkich szczytów postrzegania. Żuczek, podobnie jak Saining, należał do grupy nielicznych, którzy zawsze mnie rozumieli, jakiekolwiek bzdury opowiadałam. Im bardziej odjeżdżałam, tym lepiej mnie rozumieli. Najbardziej lubiłam takie rozmowy jak ta, które nie miały nic wspólnego z codzie
Miesiąc później Żuczek wyznał mi, że od dwóch tygodni ma niewielką gorączkę i biegunkę. I jeszcze i
– Co ty mi właściwie chcesz powiedzieć? – spytałam.
– Mogę ci coś pokazać?
Zaprowadził mnie do łazienki i opuścił spodnie. Nie miał na sobie bielizny. Wziął mnie za rękę i poprosił:
– Dotknij.
– Co ty wyprawiasz?
Przyłożył moją dłoń do wewnętrznej strony swojego uda. Poczułam jakieś zgrubienie wewnątrz mięśnia; było twarde jak kamień.
– To są chyba węzły chło
Żuczek stał bez ruchu. Zerknęłam mu między nogi, a potem znowu na twarz. Trzymał szyję prosto, unosząc głowę do góry, lecz jego oczy spoglądały na mnie; przewiercał mnie spojrzeniem na wylot. Potem skierował wzrok prosto przed siebie i oznajmił:
– Dużo nad tym myślałem, rozważyłem wszystkie możliwości. Przypuszczam, że mam AIDS. Miałem pełno znajomych z AIDS, kiedy byłem w Ameryce. Tam zapamiętałem, że jeśli zacznie mi puchnąć szyja, to znaczy, że umrę…
W tym momencie zapiszczał pager, a Żuczek zaczął się miotać w poszukiwaniu go.
– Ktoś chciał się z tobą skontaktować? – spytałam.
– To nie mój, nie noszę pagera.
– To co ja przed chwilą słyszałam?
Zastanowił się przez moment i odparł:
– Ach tak, jasne! To gdzie ja go położyłem?
– Te dragi naprawdę namieszały ci w głowie – zauważyłam.
– To nie przez dragi, to AIDS…
– Co ty gadasz? Ty i AIDS? To niemożliwe.
– Dlaczego niemożliwe?
– Po pierwsze, zawsze używałeś prezerwatyw.
– Nigdy nie używałem prezerwatyw.
– Na miłość boską! Przedtem mówiłeś co i
– Nie lubię ich.
– A kto lubi? Przecież nie o to chodzi.
– Nie jestem rozwiązły.
– Z iloma osobami spałeś?
– Z niezbyt wieloma.
– Jasne, a z iloma one spały?
– To wszystko miłe, proste dziewczyny.
– Mili, prości ludzie są najbardziej niebezpieczni. Ogromna większość tak zwanych miłych dziewczyn jest niewiarygodnie głupia. Nie chciałabym cię denerwować, ale…
– Były całkiem zdrowe. Problem w tym, że spałem z laowaiami.
– Cudzoziemcy to nie problem. Nie chodzi o to, z kim śpisz, tylko w jaki sposób to robisz.
– Zaczynasz mnie przerażać.
– Wątpię, żebyś miał AIDS. Prawdopodobnie nie miałeś z nim w ogóle kontaktu.
– Skąd to wiesz?
– Znikąd. Takie mam uczucie.
– To jak wytłumaczysz te wszystkie objawy? Chcę sobie zrobić testy.
– Gdzie?
– W szpitalu.
– Które szpitale robią testy na AIDS?
– Nie wiem. Możemy się wypytać.
– Kogo spytamy? To nie jest zwykła choroba przenoszona drogą płciową. Badali mnie na AIDS dwa razy, ale to było w klinice odwykowej.
Żuczek usiadł na kanapie, ssąc miętówki.
– Dlaczego ja? Czy to musiało się przydarzyć właśnie mnie?
– Nie mówmy o tym na razie – powiedziałam. – Najpierw musisz się zbadać. Potem się zastanowimy, co dalej.
Żuczek nie chciał wracać do domu, więc zamieszkał u mnie. Karmiłam go rozmaitymi lekami na przeziębienie oraz środkiem na biegunkę i codzie
– Dłużej tego nie wytrzymam. Zajrzyjmy do Internetu i spróbujmy dowiedzieć się czegoś na ten temat.
Obejrzeliśmy wszystkie strony o HIV, ale znaleźliśmy tylko informacje historyczne i specjalistyczne – żadnej szczegółowej listy objawów, z wyjątkiem nieco podwyższonej temperatury, biegunki, obrzmiałych węzłów chło
Skontaktowaliśmy się z naszymi wspólnymi przyjaciółkami, Xiaochun i Xiaohua.
– Mamy poważny problem – oznajmiłam. – Pewnie już się domyślacie, o czym mówię. Co robić?
– Nie można robić testów byle gdzie – powiedziała Xiaochun. – Jeśli wynik wychodzi pozytywny, zamykają cię i wywożą na jakąś bezludną wyspę, z której już nigdy cię nie wypuszczą.