Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 17 из 30

Pozwól mężowi obejrzeć ten bałagan. Niech go posprząta. Niech poczuje się zakłopotany wobec dzieci. Ma prawo do upokorzenia. Zarobił na nie.

Gdy potępiasz jego samego, a nie jego chorobę, sprzyjasz chorobie. Zachowujesz się w sposób oskarżycielski, co daje mu pretekst, żeby się upić. Czuje się wi

Gdy naprawdę oddzielisz osobę od choroby i oderwiesz się od tej jej części, zaczniesz nadawać na i

Pamiętasz Beth? Całkiem możliwe, że nie potrzebowałaby dwudziestu sześciu szwów na ręku, gdyby dokonała takiego rozróżnienia. To rozróżnienie, o którym mówię, wymaga szalonej pracy, ale może zaoszczędzić Ci wielu przykrości. Nie wiem, co Beth powiedziała mężowi, gdy wszedł na górę i ją obudził, ale wiem, że na pewno była zła. Podchwycił jej ton i zadziałał reagując przeciwko niemu. Gdyby współczuła mężowi z powodu jego choroby, to nawet odmawiając wstania z łóżka, sygnalizowałaby swym tonem sympatię, a nie morderczą nienawiść. Nie miałby więc na co tak zareagować. Na razie może to nie wydawać Ci się zbyt realistyczne, ale czytaj dalej. Ta układanka sama się ułoży.

Każde Twoje zachowanie, które może mu posłużyć za usprawiedliwienie picia podtrzymuje chorobę. Płacz, wymyślanie, wzbudzanie poczucia winy – wszystko to stanowi dlań pretekst do picia. Obiecuje, że przestanie i przez jakiś czas panuje nad sytuacją, ale to nie może trwać długo, a Twoje nastawienie wzmacnia jego potrzebę picia.

Ukrywanie i wylewanie alkoholu, tylko zwiększa wydatki. Lepiej nauczy się ukrywać butelki. „Ona nie będzie mi tu decydować, czy w moim własnym domu mogę mieć alkohol”.

Jeżeli naprawdę chcesz, żeby wyzdrowiał, ważne jest to, abyś zupełnie ignorowała jego picie. Przeczytaj to jeszcze raz. Tak, dobrze zrozumiałaś. Jeżeli naprawdę troszczysz się o niego, nie będziesz wymyślać sposobów na ograniczenie jego picia. Każde Twoje działanie, które spowoduje, że będzie kontrolował picie, przedłuża jego chorobę. Alkoholicy (poza nielicznymi) muszą stać się bardzo chorzy, zanim wyzdrowieją. Im szybciej staną się bardzo chorzy, tym większe są szanse ich wyleczenia. Tak więc nie chowaj mu butelki ani nie zmuszaj do obietnic, że będzie się dobrze sprawował. On musi przestać pić „sam z siebie” i dla siebie. Musi osiągnąć punkt, w którym ból picia jest większy niż ból niepicia. I tylko on może ten punkt rozpoznać.

Zasadnicze znaczenie ma Twoja własna zdolność do pozostania w kontakcie z rzeczywistością. Gdy usprawiedliwiasz jego zachowania, nie pomagasz mu w poznaniu rzeczywistego obrazu sytuacji. Pomagasz mu zaprzeczać uzależnieniu. On nie chce w nie wierzyć i jeżeli kieruje Ciebie w myślenie: „Wszystko będzie dobrze” albo „Mogę to kontrolować”, kieruje także i siebie.

Picie z nim to rodzaj akceptacji jego zachowania. Hasło: „Jeżeli nie możesz kogoś pokonać, to przejdź na jego stronę” jest w najlepszym wypadku wątpliwe. Wiadomo, że pijesz z nim tylko po to, by mieć go na oku. Jeżeli będziesz z nim, może nie wypije tak dużo.

W coraz większym stopniu bierzesz na siebie jego obowiązki. Przejmujesz książeczkę czekową. Kosisz trawnik. Obawiasz się mu powierzyć różne czy

Wiem, że czytając ten rozdział wiele razy mówiłaś: „Tak, ale”. Słyszałam to. Nie, Twoja sytuacja nie jest i

Obawiasz się, że nie możesz z nim żyć. Obawiasz się, że bez niego nie możesz żyć. Obawiasz się, że straci pracę.

Obawiasz się, że zostanie zabity. Obawiasz się, że Cię zabije. Obawiasz się samotności.

Obawiasz się stu i

Tego uczucia zamętu doświadczasz nie tylko Ty. I nie musisz być samotna. Można Ci pomóc. Jest Al-Anon. Al-Anon to grupa samopomocy dla rodziny i przyjaciół alkoholików. Gdy potrafisz zdobyć się na odwagę, zadzwoń tam. Nie będziesz musiała mówić o niczym, czego nie chcesz powiedzieć. Nie zapytają Cię nawet jak się nazywasz. Będą się cieszyć, że wyciągnęłaś rękę po pomoc. Poczujesz się jak w domu. Będziesz opowiadała tym kobietom i mężczyznom o wszystkich okropnościach, z jakimi tylko Ty żyjesz na co dzień, a oni będą kończyli za Ciebie zdanie. Jakby tam byli. Posłuchasz czyjegoś opowiadania i pomyślisz: „Mój Boże, on mówi o mnie”. Poczujesz, jakby ktoś zdjął Ci z pleców ogromny ciężar. Znów masz przyjaciół. Z tą różnicą, że przed tymi przyjaciółmi nie masz tajemnic. Żyją oni Twoim życiem, ponieważ związali się z ludźmi podobnymi do Twojego męża. Wiedzą jak się czujesz. Początkowo pomiędzy Tobą i nimi będzie istniała wyraźna różnica. Po bólu na Twojej twarzy i oczach pełnych łez poznają, że jesteś nowa. A Ty – po pogodnych oczach i umiejętności śmiechu – poznasz, kto nie jest nowy. Ty także to osiągniesz, a pomoże Ci w tym już następny rozdział.