Страница 80 из 127
77.
Słońce chyliło się ku zachodowi. Był przyjemny, słoneczny wieczór po wspaniałym dniu. Od wschodu niebo powoli nabierało głębszego błękitu. Na jego tle widniał eksplodujący śmigłowiec z eskadry Thompa. Wczoraj wieczór jeszcze płonął, dzisiaj – chyba już od rana – eksplodował Gavein oparty o framugę przypatrywał się, jak odrywają się kawałki blach, otaczając go chmurą fragmentów, zaś potężniejący bąbel wybuchającej benzyny formuje żółto-czerwoną kulę. Sądząc po szybkości eksplozji, pilot wzniósł maszynę na wysokość dalece przewyższającą sekundową. Nie udzielono mu pomocy – żaden i
Ra Mahleine przewijała na kłębek motek włóczki trzymanej przez Lorraine. Rozmawiały z ożywieniem. Ra Mahleine odwróciła się w fotelu i powiedziała do niego:
– Nie czytasz? Lorraine odgrzeje obiad, tylko skończymy zwijać. Już jest gotowy.
Nie czuł głodu. Stał i przypatrywał się.
Ra Mahleine odebrała to jako niezadowolenie.
– Wiesz, zrobiłyśmy eksperyment: nie przerywałyśmy ci, żeby sprawdzić, czy znowu będę cierpieć.
– No i jaki wynik?
– I wyobraź sobie: nic a nic mi nie dolegało – ciągnęła po chwili milczenia, niezbędnej, aby zrobić lepsze wrażenie. – Te wszystkie godziny upłynęły, jak jedna chwila, Teraz mogę określić ogólnie: siedziałam, opalałam się, robiłam na drutach, gotowałam obiad… ale szczegóły uciekły z pamięci.
– Ja też tak to odebrałam – włączyła się Lorraine. – Bez szczegółów… Siedziałam i robiłam to lub tamto. Ale nie pamiętam nic konkretnego.
– Znowu gniecie mnie Czerwona Łapa – jęknęła Ra Mahleine.
Zauważył, że zbladła.
– To mam się wynieść, żebyś lepiej się poczuła?
– Teraz musisz zjeść, żeby mieć siłę, ale czytaj, czytaj jak najwięcej. Kocham cię bardzo, ale musisz czytać – kontynuowała, widząc jego zakłopotanie. – Wiesz, gdy czytasz, moja choroba nie postępuje. Czytanie wzbudza nadzieję.
– Co będzie, jak skończę tę książkę? Co wtedy powstrzyma Czerwoną Łapę? – Oboje doskonale wiedzieli, że Ra Mahleine ma raka, ale unikali tej nazwy.
Połknęła tabletki przyniesione przez Lorraine.
– Wolę nie myśleć. Ale masz czytać, bo to pomaga.
W pośpiechu pochłonął obiad i wrócił do lektury. Uważał, że to ułuda, ale w i