Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 33 из 127

Skuli go dopiero, gdy zobaczyli jatkę w apartamencie Ha

Gdy odjechał ostatni samochód policyjny, stało się cicho, jak wtedy, gdy Haifan snuł opowieść o duchach napędzających świat. Edda natarczywie wpatrywała się w Gaveina.

– Zrobię wszystkim gorzką herbatę, dobrze? – Ra Mahleine rozejrzała się po siedzących.

– Pomogę ci – powiedziała Helga.

Edda świdrowała wzrokiem Gaveina.

Haigh włączył telewizor. Właśnie szedł jakiś starszy film z Solobiną.

– Chudziutka jak patyczek – powiedział. – Obecnie ma więcej seksu na sobie.

– Ale mniej ubrania – zauważył Gavein.

Zaterkotał telefon. Dzwonił Wilcox. Wiedział, że o tej porze Gavein przesiaduje u Eddy. Wziął książkę do domu, bo nie mógł się od niej oderwać. Prosił o dwa dni urlopu na poniedziałek i wtorek, by ją skończyć. Gavein się zgodził. Zdziwiła go dbałość o formę, tak niezwykła u Wilcoxa – mógł przecież zaszyć się gdzieś za regałem w godzinach pracy.

– Może byśmy wynieśli się od tej Eddy – powiedziała Ra Mahleine, gdy byli już w łóżku. – Patrzyła, jakbyś to ty wymordował tych troje. Miałam ochotę wytargać ją za włosy.

Przygarnął ją ramieniem. Wtuliła się jak kotka.

– W przyszłym miesiącu przyjmą cię do szpitala. Jest długa kolejka białych, ale wykłóciłem umieszczenie ciebie w kolejce szarych i odpowiednie traktowanie… To znaczy, jak żony wpisanej do paszportu.

– Potem poszukamy i