Страница 50 из 69
Ojciec i córka
Le
Red Gardiner zabrał ich do Kinszasy wynajętym samolotem. Zachowywał się niezwykle opiekuńczo, wręcz szarmancko. Tak, jak powinien zachowywać się stary przyjaciel De
– Ale przecież możecie spotkać się po zwycięstwie – dodał. – Dziewczyna przyznała rację.
Na szlaku podróży przewidziano parę przesiadek: Kinszasa, Caracas, Miami… Wszędzie jakoś udawało się ominąć fotoreporterów. W stolicy Zairu postój trwał stosunkowo najdłużej. Barbarę musiała przesłuchać komórka Afrykańskich Sił Antyterrorystycznych – organizacji filialnej O JA do zwalczania ruchów separatystycznych. Le
Ciężkie sześć godzin. Nagie ściany bez okien, biurko, magnetofon, termos z mocną, aromatyczną kawą i zmieniający się funkcjonariusze. Pa
Kolejny funkcjonariusz, kolejne pytania, kolejny termos…
– Myślałam, że to się nigdy nie skończy – powiedziała Le
Le
– Ja tam nie ufam Czarnuchowi, musiał mieć interes w twoim zwolnieniu. Dobrze, że nie upierał się, aby lecieć z nami do Burta.
– Gdyby nie on, nie wydostałabym się z tego piekła.
Le
– Czego ty tak szukasz? – dopytywała się dziewczyna. Wilde splunął niedopałkiem.
– Mogli ci coś wszczepić. Choćby nadajnik, ale nie, jesteś czysta. Moje urządzenie wykryłoby każdą aparaturę nadawczą, czy to zaszytą, czy wszczepioną w kość, czy nawet połkniętą.
– Niczego nie połykałam!
– Mogli ci dać we śnie.
– A jeśli byłby to nadajnik impulsowy? Taki, który odzywa się dopiero na sygnał zewnętrzny…
– Też wykluczone. Każdy nadajnik potrzebuje zasilania, baterii, a te wykryłbym. Wszystko jest w porządku, Barbaro… Bezpiecznie.
– A czy zechcesz wyjaśnić mi, skąd tyle troski o bezpieczeństwo?
– Finiszujemy, moja mała, nie możemy sobie pozwolić na żaden błąd.
– A nie uważasz, że powi
Le
– Ja bym cię odsunął. Nie, nie sądź, że mam jakieś podejrzenia. Ukryłbym cię dla zasady, do chwili, kiedy to wszystko będziemy mieli za sobą, ale…
– Ale?
– Burt tu rządzi. Burt chce mieć cię koło siebie w decydującym momencie. Ot, kaprys wielkiego człowieka.
Krótka chwila perlistego śmiechu.
– Nie kłopocz się, Le
Nikt nie napisał prawdziwej biografii De
Niektórzy twierdzili, że Barbara była dziełem przypadku i młodzieńczego wyskoku Burta. Ellen, wówczas modelka i początkująca dzie
W tym czasie przeszłym musiała też kryć się tajemnica Burta. W epoce, kiedy znajdował się na świeczniku i okupował na stałe rubryki towarzyskie wysokonakładowych periodyków, widywano go w towarzystwie wielu kobiet, o niektórych puszczano nawet pikantne plotki – zapewne w ich fabrykowaniu nieraz maczał palce sam De
Kim więc był? Impotentem? On, zdolny gołymi rękami poskromić bawołu i obciąć brodę szyickiego mułły? Nieliczni lepiej poinformowani, chyba coś na ten temat wiedział Le
W sferze hipotez poruszał się również pewien lekarz, twierdzący, że zmiana w De
Cieszył się Barbarą, był z niej dumny. A uczucie zostało odwzajemnione, mimo sprzeciwów matki.
Burt otworzył pa
Tyle wersja romantyczna. Ktoś i
Ojciec i córka spotkali się w małym hoteliku blisko lotniska w Miami, natychmiast po przylocie samolotu z Caracas, w którym pa
De
– Marnie wyglądasz, należy ci się wypoczynek – rzekł, czochrając palcami jej kusą czuprynkę.
– Wypoczniemy wszyscy po zwycięstwie – odparła Barbara.
– Mylisz się, wtedy dopiero zacznie się robota. Czy zdajesz sobie sprawę z ogromu zagrożeń, niebezpieczeństw? Owszem, posiadać będziemy w ręku instrument szantażu, ale przede wszystkim będziemy musieli ludzi przekonać. Najpierw do zjednoczenia się pod sztandarem ekologizmu, potem do wielu wyrzeczeń. A ile trudu wymagać będzie poskromienie “wściekłych" w naszych szeregach. Przejście do epoki “małej konsumpcji" to praca na lata. Wariaci, w rodzaju Eriki Studder, chcieliby załatwić w tydzień wszystko. I wiesz, czego by to wymagało?
– Nowej Kampuczy.
– Tysiąca Kampuczy! Eksterminacji, głodu, terroru. Ograniczając urodzenia, możemy w najlepszym razie za kilka lat osiągnąć zerowy przyrost, a dopiero w dalszej przyszłości znacznie zmniejszyć ziemską produkcję. Ludzie wiele muszą zrozumieć. Wyrzec się indywidualnych samochodów, wycofać samoloty, eliminować środki piorące. Sam nie wiem, jak wytłumaczymy kobietom, że jedna sukienka powi
– Ale jesteś optymistą?
– Gdybym nie był, czyż podejmowałbym takie ryzyko? Niestety, wiem, że nie ma i