Страница 12 из 51
Raimundo Silva wolniej przemierzy to, co mu jeszcze zostało do obejrzenia, jeszcze jedne mury na Patio do Senhor da Murça, ulica Adiça, gdzie mury wznosiły się w górę, i przy Norberto de Araújo, jak ostatnio nazwano tę ulicę, na szczycie której znajduje się imponujący kawał zniszczonego u podstawy muru, te są naprawdę żywymi kamieniami, są tu od dziewięciu czy dziesięciu wieków, jeżeli nie więcej, od czasów barbarzyńców, i trwają, nieustraszenie podpierają dzwo
Raimundo Silva siada na kamie
Nie znalazł pod drzwiami wściekłej wiadomości od Costy. Zapadła noc, telefon nie zadzwonił. Raimundo Silva w spokoju spędził wieczór, poszukując na półkach książek mówiących o Lizbonie w czasach Maurów. W nocy wyszedł na balkon zobaczyć, jaka jest pogoda. Mgła, ale nie tak gęsta jak wczoraj. Usłyszał szczekanie psów i to w niewyjaśniony sposób jeszcze bardziej go uspokoiło. Psy szczekały, niebaczne na upływ wieków, a więc świat pozostawał niezmie
Trzynastu długich dni potrzebowało wydawnictwo albo ktoś w jego zastępstwie, by odkryć zło, i tę wieczność żył Raimundo Silva, jakby miał we krwi powolnie działającą truciznę, jednakże w ogólnym rozrachunku tak samo śmiertelną jak najbardziej piorunująca substancja toksyczna, na podobieństwo śmierci, którą każdy z nas przygotowuje za życia i od której samo życie broni nas jak ochro
Redaktor nie ma wątpliwości, że popełnia głupi błąd, że te wizyty w odpowiednim czasie zostaną wypomniane jako nienawistne szczegóły perwersyjnej złośliwości, Wiedział pan o popełnionym błędzie i mimo to nie miał pan wystarczającej odwagi, szczerości, uczciwości, żeby wyznać to z własnej woli, powiedzą woli, czekał pan na rozwój wydarzeń, śmiejąc się w duchu, perwersyjnie, upieram się przy tym słowie, nabijając się z nas, i pospolitość tych ostatnich słów utworzy dysonans w karcącym i moralizatorskim dyskursie. Nie będzie miało sensu wyjaśnianie im, że nie mają racji, że Raimundo Silva chciał tylko znaleźć uspokojenie, ulgę, jeszcze nie wiecie, będzie wzdychał za każdym razem, ale ulga i spokój trwały bardzo krótko, wystarczyło wejść do domu i od razu czuł się bardziej osaczony niż Lizbona kiedykolwiek w swej historii.
Ponieważ nie był przesądny, nie spodziewał się, że coś złego przytrafi mu się właśnie trzynastego dnia, Tylko ludzie wierzący we wróżby mają pecha albo nieszczęśliwe wypadki trzynastego, ja nigdy nie wierzyłem w te absurdalne przesądy, pewnie tak brzmiałaby jego odpowiedź, gdyby ktoś zasugerował tę hipotezę. Ten pryncypialny sceptycyzm wyjaśnia, dlaczego jego pierwszą reakcją było nerwowe zdumienie, kiedy usłyszał w słuchawce głos sekretarki naczelnego, Panie Silva, jest pan proszony dzisiaj do dyrektora, o czwartej, powiedziała sucho, jakby czytała napisaną notę, pieczołowicie zredagowaną, aby nie zabrakło w niej żadnego niezbędnego słowa ani żeby nie wkradło się jakieś i
Redaktor zadaje sobie pytanie o to, czy jest przygnębiony, czy nie, i nie znajduje odpowiedzi. Wydaje mu się tylko nie do zniesienia to oczekiwanie do czwartej po południu, żeby się dowiedzieć, co zrobi wydawnictwo w kwestii jego sprzeniewierzenia się przeznaczeniu redaktora, w jakiż sposób ukarze zuchwały atak na niewzruszoność faktów historycznych, które powi