Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 7 из 45

W ostatnich tygodniach jesieni, w niecałe dwa miesiące po wkroczeniu Niemców, Warszawa powróciła nagle i niespodziewanie do swojego zwykłego rytmu życia. Postępujące bez trudności ekonomiczne ożywienie było dla wszystkich jeszcze jedną niespodzianką w tej najdziwniejszej ze wszystkich wojnie, w której wszystko miało przebiegać inaczej, niż należałoby się tego spodziewać. Olbrzymie miasto, częściowo zniszczoną stolicę wielomilionowego państwa, z armią bezrobotnych urzędników nawiedziła fala wysiedleńców ze Śląska, Pomorza i okolic Poznania. Nieoczekiwanie dla tych ludzi, ludzi bez dachu nad głową, bez szans na zdobycie pracy i bez żadnych widoków na przyszłość, okazało się, że można zarabiać ogromne pieniądze na omijaniu niemieckich rozporządzeń. Im więcej ich się ukazywało, tym większe były możliwości nieuczciwego zarobkowania.

Życie zaczęło płynąć dwoma torami: pierwszym, zgodnym z obowiązującymi prawami, w którym ludzie musieli pracować od rana do wieczora, prawie głodując, i drugim, nielegalnym, wypełnionym bajecznymi możliwościami bogacenia się, ze wspaniale działającym handlem dolarami, brylantami, mąką, skórą czy też fałszywymi dokumentami, wprawdzie nieusta

Niewielu żyło wtedy dostatnio. Gdy wracałem wieczorem do domu, codzie

Jednakże nie należało lekceważyć wszystkich tych szykan ze strony Niemców. Były częścią programu, który miał na celu utrzymywanie nas w ciągłym nerwowym napięciu i niepokoju o przyszłość. Co parę dni pojawiały się nowe rozporządzenia, pozornie nic nie znaczące, ale dające nam wciąż do zrozumienia, że Niemcy o nas myślą i zapomnieć nie zamierzają.

Zakazano Żydom używania kolei. Musieli uiszczać czterokrotnie wyższą niż Aryjczycy opłatę za przejazd tramwajem. Rozeszły się też pierwsze pogłoski o tworzeniu getta. Krążyły przez dwa dni, doprowadzając ludzi do szaleństwa, by nagle ucichnąć.