Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 10 из 53

IV.

Drogi Mój wielce, zwłaszcza że Jedyny, Bratanku! Odwołany na wiosną prośbę i ze względu na zły stan zdrowia, co zwykło u nas chodzić w parze, zostawiłem Cię poniekąd bez pożegnania, ale jest też i Twojej winy trochę, albowiem trudno było mi Cię pożegnać, kiedy tak raptownie, jak mawiają w kołach zbliżonych do Hollywoodu, film Ci się urwał…

Meff przerwał na moment lekturę i podrapał się w głowę: skąd stryj, pisząc ten list jakiś czas temu, na co wskazywały i pożółkły papier, i wyblakły atrament, mógł przewidzieć, jaki obrót przybierze wieczorek powitalno-pożegnalny w jego górskiej daczy? Czytał jednak dalej.

Jak mogłeś się zorientować, jestem zwole

A więc jednak nie narty ciągnięte przez potępionych?

Na temat naszego świata narosło mnóstwo, nieporozumień i zafałszowań, wynikających z konsekwentnej nieżyczliwości “Białych", którzy całe wieki starali się naszą czerń jeszcze bardziej zaczernić. Wizy udzielane przez nas hojnie, podobnie jak stypendia twórcze dla ziemskich artystów, wykorzystywane były w sposób niegodziwy do szpiegowania naszych posunięć, mącenia w głowach młodym diabłom, a na zewnątrz do czarnej propagandy. Taki Memling na przykład przebywał u nas sześć miesięcy na koszt Piekielnego Związku Artystów Plastyków, a potem obsmarował nas w swym Sądzie Ostatecznym w sposób złośliwy i tendencyjny. Bardziej wierne prawdzie malowidło Hieronima Boscha zostało błędnie zatytułowane i prawdziwy obraz piekła określony jako Ogród rozkoszy. Owszem, nie taimy, panuje u nas niezbędna dyscyplina i skromne warunki bytowe, ale wynikają one jedynie z konieczności zachowania hartu ducha (stąd stałe hartowanie poprzez kąpiele w smole i siarce, zresztą krótkie i pod okiem lekarzy) oraz przeciwdziałania nieusta

Jednakowoż nie będę rozwodził się nad opisami naszych stron, przodujących nie tylko pod względem termicznym. Sam wpadniesz, to zobaczysz.

Pragnę przejść do szczegółów misji, której końca mój wiek i zużycie nie pozwalają mi doczekać. Twoje pierwsze zadanie po ustaleniu bezpiecznej bazy wi

– Skąd mam ich, u licha, wziąć? – jęknął Meff.

Skąd masz ich, u licha, wziąć? – zapytasz zapewne, Drogi Mój jak złoto na światowej giełdzie, Bratanku. Mogę Ci przytoczyć jedynie cytat z konkurencji: “Szukajcie, a znajdziecie". Listę kontaktów znajdziesz w książce Who is who in Heli? w suplemencie pt. The world of demons, który możesz otrzymać w każdy piątek o północy na placu Bastylii, gdzie zwykły gromadzić się cienie Wielkiego Terroru. Dziełko wymaga, rzecz jasna, aktualizacji, ale jako człowiek wprawiony w działalności reklamowej i handlowej poradzisz sobie z tym, tuszę, bez trudu.

Oczywiście, czasy dla naszego przedsięwzięcia są znacznie cięższe, niż ongiś bywało. Jeszcze parę tysiącleci temu lasy obfitowały nie tylko w tury i niedźwiedzie, ale w rozmaite nimfy, najady i driady. Stada centaurów pasły się na stokach górskich, o fauna łatwiej było niż o szczura, hasło: “Czarownice w każdej gminie" miało pełne pokrycie w rzeczywistości. A strzygi, upiory, demony? Jakaż była ich rozmaitość, samych wampirów mieliśmy zarejestrowane czterdzieści cztery gatunki. Żaden uczciwy zamek nie mógł obejść się bez widma – strachy zbierały się na rozdrożach gęściej niż autostopowicze, błędne ognie mnożyły się jak robaczki świętojańskie, istniały nawet związki zawodowe dzieciobójczyń czy wręcz Stowarzyszenie Wyższej Użyteczności Wiedźm i Złośliwych Karłów… “Aby groza rosła w silę, a strachy żyły do ostatniej kropli krwi!" Dziś, gdy cały nasz świat przetrzebiono jak faunę sawa

Ale dlaczego?

Zapewne ciśnie Ci się na usta, Bratanku Mój Miły jak krew ze zsiadłym mlekiem, pytanie – dlaczego? Dlaczego zmarnieliśmy, przygaśliśmy, zeszliśmy na pięćdziesiąty piąty plan? Odpowiem Ci krótko: Ewolucja! Organy nie używane zamierają. A my w którymś momencie przestaliśmy być potrzebni. Zaczęło się banalnie, od sprawy wodzenia na manowce i na pokuszenie. Wraz z nastaniem renesansu ludzie jęli grzeszyć na potęgę, nie czekając nawet no nasze namowy. Pewne złagodnienie Drugiej Wysokiej Strony, która zawierzywszy złudnemu przekonaniu, że samo doskonalenie ludzkiego umysłu będzie wystarczającym gwarantem rozwoju moralności, wycofała się w zacisze, gdzieś na wschód od Edenu, coraz rzadziej stosując środki represyjne, spowodowało, że ludzie przestali się bać. Liberalizacja w szeregach “Białych" (od wieków przestano stosować numery w rodzaju Sodoma i Gomora, Potop czy Plagi Egipskie) sprawiła, że bojaźni było coraz mniej, a coraz mocniej utwierdzało się przekonanie wśród ludzi, że mogą wszystko. Ewolucje zaś mają to do siebie, że rozwijają się tylko w jednym kierunku. Ody postęp ludzkiej emancypacji ruszył, zdechł pies! Klamka zapadła. Sytuacja, która początkowo wydawała się niezwykle dla nas korzystna, wkrótce zaczęła wpływać demobilizująco: z pokolenia na pokolenie diabły stawały się mniej agresywne, mniej rzutkie, poczęły przejawiać zainteresowania kulturą i sztuką, coraz rzadsze były akty prokreacyjne, zapanowała moda “diabeł z diabłem", co, jak wiadomo, bywa przyjemne, ale dzieci z tego nie ma. Szeregi zawodowców topniały z roku na rok. Piekielna elita nie wychylała nosa ze swych pieleszy. Trzeba też pamiętać, że nasz świat posiada pewne wymagania, jeśli idzie o komfort intymności. Upiory nie znoszą nowego budownictwa, jarzeniowego światła, rusałki chorują w wodach masowo odwiedzanych przez turystów. A z kolei anioł nie jest w stanie wyżyć w jednym pokoju z telewizorem. Tymczasem wszystko co tajemne, oświetlono, co skryte, wyświetlono, a mateczniki, ostoje wilkołaków, wycięto… Skutki sam widzisz.

Utraciwszy dużą część swojej siły przekonywania, staliśmy się, przynajmniej pozornie, niepotrzebni. Tak my, jak i “Biali", nie mamy większego wpływu na postępowanie ludzi. W centrali naszej konkurencji zapanowała teraz taka demokracja, że wszystkie ważniejsze decyzje zapadają większością, głosów, a i tak co rusz któryś ze świętych zakłada votum separatum. Jeśli dodamy zwiększoną jawność życia rajskiego, zrozumiesz łacno, dlaczego wszystko się im po prostu sypie. Tak, tak, przekonasz się już wkrótce, jak ciężko jest dziś egzystować mocom nadprzyrodzonym.

Mimo to do nas będzie należało decydujące słowo! Za dwa tygodnie zobaczymy, kto będzie śmiał się ostatni. Całuję Cię jak najczulszy Judasz. Twój Stryj!

Meff skończył. Obejrzał jeszcze, czy nie ma jakiegoś postscriptum czy choćby przekazu pieniężnego, ale ponieważ nic takiego nie było, zamyślił się. Od chwili gdy z powrotem znalazł się w rękach swej ochrony, minęło sporo godzin. Po odwiezieniu Anity do portu lotniczego mercedes zamieniono na i

Wcześniej, na pożegnanie, “Turek" przedstawił Anicie Meffa jako zamożnego przemysłowca. Przy okazji Fawson poznał imiona swych pomocników – żółciejszy nazywał się Li, bielszy Ali, a najczarniejszy Kali.

Ściemniło się. Nasz bohater zdążył już cokolwiek wypocząć, wziął kąpiel, po czym Li wykonał dokładny masaż jego ciała, doprowadzając Meffa do stanu skupienia i rozluźnienia zarazem. Niższy funkcjonariusz piekła miał delikatne ręce, przywodzące na myśl skośnookie dziewczyny z Bangkoku, którym spec od reklamy zawdzięczał kilka miłych wrażeń turystycznych. Li nie był jednak dziewczyną i na tym polegała niedogodność sytuacji. Kali przyniósł kolację (jak się okazało, wybornie gotował), składającą się z pieczonego drobiu i dziczyzny, w towarzystwie trzech butelek wina bardzo dobrych roczników 1870, 1914 i 1939. W zestawie wyczuć można było delikatną aluzję. Najwyraźniej w wydarzeniach onych lat moce piekielne miały swój niebłahy udział.