Страница 14 из 99
– Ech… -jęknął. Uniósł wzrok, skrzywił się. – No i co teraz…? Hę?
Generał skinął palcem. Na stole skrzepły iluzje korony Imperium i czerwono-złotego płaszcza króla Havry.
Birzi
– Sycisz się zwycięstwem, mhm? Ptak nie dał ci rady. Ha, Warzhad, Warzhad. I co zrobisz? Uderzysz na niego, rozpętasz wojnę? Tak, teraz już na pewno… – Pokręcił głową; uśmiech goryczy wykrzywił mu usta. – Będzie sąd? Będziecie sądzić zdrajcę? To wam powiem… Powiem ci: to wy jesteście zdrajcami! Imperialiści czasów Lucjusza, Ksawerego, Antoniuszów. Czy nie rozumiecie, do czego to wszystko prowadzi? Do samozagłady! Musiałem usunąć Bogumiła, bo on nigdy by nie zrozumiał; wyrósł w twoim cieniu, myślał według twoich schematów i nawet gdy ci się sprzeciwiał, robił to z przekory, zawsze przez odniesienie do ciebie. Nigdy nie zdołałbym go w pełni kontrolować. Ostatecznie też skończyłoby się to katastrofą. Teraz skończy się tak na pewno. Rozpętasz wojnę, której nie będziemy w stanie wygrać. Nawet ty, nawet ty, Żelazny Generale, nie wygrasz jej, bo to niemożliwe. Gdybv było na Ziemi więcej kontynentów… ale jest tylko ten jeden. Co zrobisz? Zgładzisz wszystkich, którzy znajdują się poza aktualnymi granicami Imperium? Musiałbyś eksterminować cztery piąte ludzkości. Zrobisz to? Tak, wierzę, że jesteś do tego zdolny. Ale nawet gdyby – nawet gdybyś to uczynił, i tak nie utrzymasz status quo. Bo to jest już zupełnie i
– Sami tu, widzę, bohaterowie i męcze
Wstał. Policzył do trzech. Wyszedł na balkon.
Niebo wybuchnęło Generałem. Zmiótł gwiazdy, księżyce, chmury. Był tylko on. Wielka, kanciasta postać w niby-urwickiej zbroi; maszkara z metalu i płótna na tle kosmosu. Gdy otworzył usta, od siły jego słów strącało liście z drzew.
– Havrańczycy! Obywatele Imperium! Skończyły się rządy zdrajców! Spiskowcy wpadli w ręce sprawiedliwości i nie minie ich kara!
Birzi
Żarny czekał, aż ulice zapełnią się mieszkańcami. Odczekał jeszcze chwilę dla spóźnionych w i
– Oto zdrajca! Oto morderca króla Bogumiła!
Lud zaryczał.
– Co mam uczynić z królobójcą? Czy godzi się darować mu życie?
Lud zaryczał. Słów wykrzyczanych nie dało się rozpoznać, ale intencja była oczywista.
Generał uniósł lewą dłoń. Wystrzeliła zeń klinga oślepiającej bieli – niebo zapłonęło blaskiem przewyższającym słoneczny, Czurma zamieniła się w labirynt światła i cienia. Generał machnął ręką i odciął głowę Birzi
Lud znowu ryczał.
– Śmierć wszystkim wrogom Imperium! – krzyknął Żarny.
– Śmieeeeeeerć!!
– Śmierć Ptakowi!
– Śmieeeeeeerć!!
– Jam jest Żelazny Generał, ostatni z Warzhadów! -Odrzucił precz głowę Birzi
Lud ryczał.
wrzesień 1996-sierpień 1997