Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 180 из 182

12 IV

Jaki pierwszy motyl, takie całe lato. Dwa dni temu zobaczyłam pazia królowej. Dzisiaj pada śnieg.

Termin minął dziesiątego kwietnia. Położna skonfundowana błędnym wyliczeniem, rodzina zaniepokojona. Z wydawnictwa też naciskają – dwudziestego szóstego kwietnia najpóźniej muszą skończyć skład Polki i oddać ją drukarni. Do tego czasu trzeba zakończyć książkę – czyli urodzić. A tu nic. Żeby wszystkich zadowolić, mam się pociąć… po cesarsku? Rada z wydawnictwa, mająca przyspieszyć rozwiązanie (problemu): chodź na palcach. Włodek B., humanistyczny autorytet naukowy i ojciec bliźniaków, poleca podnoszenie ciężarów.

Piotrowi śniła się już gadająca Pola. Jego dorosła córka – Maria

– Tak, urodziła się… ale taka dziwna… Sam(- a) zobaczysz.

– Co jej jest?

– Wiesz… Piotr, daj ją do telefonu. Ona mówi:

– Dzień dobry. Witam, witam – Pietuszka piszczy cienkim głosem.

– Aaaa – ulga po drugiej stronie. – Nabieracie mnie…

Wielkanocne dekoracje, z braku bazi i kwiatów: kolorowe piórka, powtykane w badyle bezlistnych gałęzi. Gdyby ktoś, nie znając tutejszych obyczajów, znalazł się przed tak przystrojonym szwedzkim domem, doszedłby do wniosku, że wrony rozdziobały egzotycznego ptaka, który zabłądził i poleciał za daleko na północ.

W Wielki Czwartek tradycyjny nalot małoletnich czarownic. Latają od domu do domu. Mają pomalowane węglem zęby, dorysowane mazakiem piegi i zamiast rudych kędziorów płowe włoski pod chusteczką. Złe moce wracają na Wielkanoc ze Skandynawii do piekieł. Proszą na drogę o cukierki i pieniążki. Najmłodsza czarownica zagapiła się i została na schodach, jedząc czekoladkę. Dokładamy jej łakoci.

Nie przez najazd czekoladowych, sepleniących czarownic dopadły mnie złe myśli. Smutek za czymś niewiadomym. Płaczę. Ocieram się o śmierć, oślizłą, konieczną. Cud narodzin – zwykłym powielaniem matrycy. Łatwość pojawienia się życia i łatwość jego zniszczenia. Wycofuję się w siebie, nie ma mnie więcej niż na wyciągnięcie dłoni, wypięty brzuch. Co może mi powiedzieć Pietuszka? Za inteligentny na argumenty. Pocieszenie może być tylko nie z tego świata – nadzieja albo chemia – ogłupiona samozadowoleniem fizjologia. Nie powi