Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 100 из 182

26 XII

Lignina do nosa, maligna do głowy. Szprycuję gardło zajzajerem w sprayu, nie połykam – za dużo alkoholu. Cierpliwie wypluwam.

– Ciociu, czemu plujesz do kubka? – aniołek wrócił z pora

– Nie pluję. Katar zapchał mi nos i cieknie gardłem – tradycja rodzi

– Mama!!!

Witajcie podpaski, odstawione na dziewięć miesięcy. Kaszel wytrząsa ze mnie siku i nic nie pomaga cogodzi

– W ciąży tak jest – Siostra dzieli się ze mną oskrzydlonymi pieluchami maxi. – Dziecko naciska na pęcherz.

Boję się, czy Pola nie ogłuchnie. Staram się kasłać cichutko. Nie szarpać mięśniami. To przeziębienie ma objawy padaczki. Leżę na ziemi i łomoczę ciałem w dywan, trzymając się za brzuch i chroniąc Połę.