Страница 9 из 60
Narządko szczęścia
Odebrałam dzisiaj aparat do masażu w wa
„To niewielkie urządzonko może całkowicie zmienić państwa życie, dając niezapomniane chwile relaksu” – głos sprzedawcy brzmiał tak, jakby ten przez ostatnie trzy tygodnie nic i
– Nie wyobrażasz sobie, jakie to cudowne, lejesz wodę do wa
– Poradzisz sobie, prawda? – Tosia zostawiła mnie przed furtką i pobiegła do Isi, bo nie było jej tam od wczoraj.
Wielkie mi coś – złożyć prosty aparat do masażu w wa
Szybko zdjęłam kurtkę i postanowiłam w te pędy się zrelaksować. Po moich ostatnich doświadczeniach z maszynką do mięsa, która, gdy ją złożyłam do kupy, pozbawiła na jakiś czas prądu cały dom, za radą Niebieściutkiego czytałam wszystkie instrukcje dołączone do sprzętów, z którymi miałam do czynienia.
Gdy jednak wygrzebałam spod stosu różnych przyrządów, mat i rurek, sporych rozmiarów książeczkę, po kilku stronach stwierdziłam, że Faust w przekładzie na język norweski byłby łatwiejszy do zrozumienia.
„Rurkę C – 12…” Rurka C – 12? O węglu C – 12 słyszałam, ale jak można nazywać w ten sposób Bogu ducha wi
Na tych i i
Po dwóch godzinach, kiedy byłam już gotowa do napisania doktoratu z inżynierii przestrze
– Trzeba było najpierw przeczytać instrukcję – powiedział.
Podniosłam się i powiedziałam obrażona:
– No to bardzo proszę, proszę bardzo.
Adaś zamknął się w łazience sam i przez następną godzinę panowała cisza. Po godzinie zajrzałam. Siedział na desce klozetowej, zamkniętej, i czytał instrukcję, klnąc pod nosem. Nie wiem, jak udało mu się ostatecznie dopasować urządzenie do tego przedstawionego na rycinie 11. Na dnie wa
– Zadzwonię po Krzysia – powiedziałam i zobaczy łam mord w oczach mojego miłego.
Popełniłam kardynalny błąd. Nie woła się i
Żeby się pochwalić, że też taki mamy – dodałam szybko.
Może wieczorem – mruknął Adam i podniósł jakąś końcówkę urzącha do oczu ze zdumieniem.
A potem stwierdził, że musi się zająć skrzynką na listy. I bardzo dobrze, bo skrzynka nam zardzewiała i samo zajrzenie do niej jest bardzo pracochło
Co miałam robić? Poszłam do kuchni, przeklinając relaks i wydane pieniądze. Przez okno widziałam, jak Adaś morduje się ze skrzynką – jest wmontowana w płot – a potem przemyka do telefonu i dzwoni do Krzysia. Aha! Jednak będę miała dzisiaj masaż wodny!
Koło dwudziestej w łazience nie było światła, nie mogliśmy znaleźć latarki, urządzenie relaksacyjne leżało w przedpokoju, a Tosia powiedziała, że w takich warunkach nie może ani żyć, ani pracować, ani rozwijać się prawidłowo i w związku z tym wraca do Isi.
Zadzwoniłam do Uli, nie bacząc na mój rozpadający się związek. Mąż Uli nieco się zdziwił i powiedział, że wszystko Adamowi wytłumaczył przez telefon, ale zaraz dodał, że za moment wpadnie. Ula powiedziała, żebym ja wpadła do niej, to nie będę mężczyznom przeszkadzać. I jak wpadłam do niej, to dodała, że szkoda, że nie powiedziałam jej nic wcześniej, bo właściwie ona tego aparatu nie używa, to by mi tanio sprzedała.
O dwudziestej trzeciej przyszłam do domu. W dalszym ciągu nie było światła, panowie siedzieli w kuchni przy świecach i pili piwo, urzącho leżało w dużym pokoju obok Borysa.
– Brakuje połączeń – Krzysiek uśmiechnął się do mnie. – Trzeba jutro jechać do sklepu, bo ci dali felerne. Tak to jest, jak kobiety kupują – uśmiechnął się, klepnął mojego Adaśka w plecy i poszedł do domu.
– Od kiedy ty masz aż takie kłopoty z kręgosłupem – zdziwił się Adaś – żeby od razu kupować takie maszyny?
Chciałam się obrazić, ale co tam.
Wczoraj leżałam w wa
Czy z zepsutym dyskiem on się nadaje do wyjazdu?
Może nie?