Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 94 из 127

Nożownicy

Zajmowali się śpiewaniem swoich psalmów i robieniem noży. Robili ostrza lepiej niż ktokolwiek na całym Śląsku; oprawiali je w drewno jesionowe, w stara

Kiedy rodziło się im dziecko, lamentowali, zamiast się cieszyć. Gdy ktoś umierał, rozbierali go do naga, wkładali do dziury w ziemi i pląsali nad otwartym grobem.

Ich osada leżała na końcu pasma wzgórz, które rozdzielały dwa górskie łańcuchy. To był kamie

Uznawali bardzo osobliwy początek świata – że materia jest afektem ducha. Że duch zapomniał, zdekoncentrował się w swoim bezkresnym spokoju i doświadczył czegoś, czego doświadczać duch nie powinien – afektu, przemożnej emocji. (Teologowie głowili się potem, jakież to mogło być uczucie. Przerażenie? Rozpacz, że się istnieje i nie ma z tego istnienia ucieczki? Ale o tym nigdzie nie jest jasno powiedziane).

Nożownicy wierzyli, że dusza – to nóż wbity w ciało. Zmusza je do przeżywania nieusta

Rano i wieczorem powtarzali monoto

Mieli dziwaczne obyczaje, całe ich życie było dziwaczne. Gdy łączyli się z sobą to pilnowali, żeby nasienie nie osiągnęło łona kobiety. Wylewali je na zewnątrz i ofiarowywali swojemu Bogu, mniemając, że w nasieniu ludzkim ukryta jest boża jasność i w ten sposób, poprzez ofiarowanie, uwalniają ją z materii, by wróciła do

Boga. Dlatego rzadko rodziły im się dzieci.

Ich jedynym rodzajem modlitwy były zawodzenia, które nazywali psalmami, rytuałem zaś – właśnie to składanie nasienia w ofierze. Inaczej się nie modlili; uważali, że Bóg jest istotą nieludzką nie ma nic wspólnego z człowiekiem i nawet nie rozumie ludzkich modlitw.