Добавить в цитаты Настройки чтения

Страница 19 из 43

W pewnej chwili, kiedy się poruszyłem, poczułem przylegający do biodra płaski kształt magnetofonu. Prawda. Gibarian. Jego głos utrwalony w szpulach. Nawet mi na myśl nie przyszło wskrzesić go, wysłuchać. To było wszystko, co mogłem dla niego zrobić. Wyjąłem magnetofon, żeby go schować pod łóżkiem. Usłyszałem szelest i słabe skrzypnięcie otwierających się drzwi.

– Kris…? - rozległ się cichy, bliski szeptu głos. - Jesteś tu, Kris? Tak ciemno.

– To nic - powiedziałem. - Nie bój się. Chodź tu.